MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Zabrakło krzeseł dla widzów

Wiadomości: REGION, Szczawno-Zdrój
Wtorek, 17 sierpnia 2010, 7:54
Aktualizacja: 7:55
Autor: Dominika Krawczyk
Hala Spacerowa wypełniła się po brzegi
Fot. Dominika Krawczyk
Zainteresowanie koncertem Filharmonii Sudeckiej w Hali Spacerowej Szczawna–Zdroju przeszło wszelkie oczekiwania organizatorów – słuchacze szczelnie wypełnili zarówno halę z miejscami siedzącymi, jak i cały przylegający deptak.

Pomimo iż wiele osób przybyło w stroju wieczorowym – odpowiednim na wyjście do Filharmonii, atmosfera bardziej przypominała radosny piknik.

Widzowie, którzy nie zmieścili się w Hali Spacerowej, stali, siedzieli lub wręcz leżeli na przylegającym chodniku, w rękach trzymając lody, ciasta i psie smycze. Nie wpłynęło to bynajmniej na jakość wczorajszego koncertu – specjalnie do Wałbrzycha przyjechali znakomici tenorzy, którzy wraz z muzykami Filharmonii Sudeckiej, dali słuchaczom prawdziwy popis umiejętności.

– Turnieje tenorów są bardzo starą instytucją, bowiem już w średniowieczu, rycerz chcący zdobyć wybrankę, musiał umieć śpiewać. Rycerze bili się nie tylko na miecze, ale przede wszystkim na głosy – wyjaśnił prowadzący koncert, Sławomir Pietras. – Dla tenorów którzy nam się dziś zaprezentują, nie ma żadnej nagrody poza brawami od Państwa. Nie będzie też dyskusji, który z nich jest lepszy, a który gorszy, bo to nie o to dziś chodzi – dodał z uśmiechem.

Wkrótce na scenie pojawiły się gwiazdy wieczoru - Dmitrij Fomienko rozpoczął arioso Hermana z opery Dama Pikowa Czajkowskiego i pieśnią Zakochany żołnierz. Maciej Komandera zaśpiewał I ty mu wierzysz, z II aktu opery Halka, a Karol Bochański arią Franka z opery Flis, Stanisława Moniuszki i doskonale wszystkim znaną pieśnią Brunetki, blondynki. Marek Szymański odśpiewał Arię z kurantem z III aktu opery Straszny dwór Stanisława Moniuszki oraz Pieśnią Neapolitańską. Natomiast Vasyl Grokholsky, wykonał Arię Księcia Kalafa, Pucciniego oraz pieśń zwycięzcy, Granada Augustina Lary, a Tadeusz Szlenkier zaprezentował publiczności Krakowiaczka, Stanisława Moniuszki i Core Ngrato Salvatora Cardill.

Następnie na scenie pojawił się Sylwester Kostecki z pieśnią Cielo E Mar z opery Gioconda, Amilcare Ponchiellego i Arią Księcia Guido z operetki Noc w Wenecji, Straussa. Na koniec przyszedł czas na bisy, śpiewane wspólnie – arię La donna e mobile z Rigoletto Giuseppe Verdi'ego i słynną pieśń neapolitańską 'O sole mio.

Ogłoszenia

Czytaj również

Spotkanie rowerowe

Nowy klip  

Kolejna edycja

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~StArt 17-08-2010 9:49
Nic dziwnego, kultura - już od dawna - na prawdę budzi żywe zainteresowanie w tym mieście. Żal tylko, że mieszkańcy mają tak rzadko możliwości uczestnictwa w jej przejawach na terenie miasta. Tu istnieje ogromny potencjał do zagospodarowania. Wystarczyło popatrzeć w Jedlnie jak wielu było tam Wałbrzyszan podczas festiwalu teatrów ulicznych. Fakt jest taki, że jeździmy "za kulturą" po - mniej lub bardziej - okolicznych miejscowościach (Jedlina, Świdnica, Zagórze Jelenia Góra, Wrocław, Lubin). Tam oglądamy, słuchamy, uczestniczymy i za każdym razem, wracając do rodzinnego miasta możemy liczyć co najwyżej na powitanie przez "witacz" - smutne. I to rzeczywiście nie jest tak, że dokładnie nic się nie dzieje, bo dzieje się. Tylko za rzadko, za mało intensywnie, za słabo. A jak się już dzieje to raczej nastawione jest na rozrywkę, niźli kulturę. Nic dziwnego, że złaknieni jej Wałbrzyszanie rzucili się tłumnie na taką okazję jak ta w Szczawnie. Organizatorom, zaś - pomysłu i jego realizacji szczerze gratuluję!!!
~fatima 24-08-2010 9:42
Oj tak wciąż brakuje takich imprez w Wałbrzychu prosimy o więcej:)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Dyduch z numerem 1

Pieśni Moniuszki na kontrabas i fortepian w Szczawnie Zdroju

Muzyczna Sobota

Paralotniarz w szpitalu

Kontrabasowy sierpień