MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Czwartek, 16 lipca
im. Marii, Mariki

W okolicach Wałbrzycha myśliwi wypuścili kuropatwy

Wiadomości: Wałbrzych
Czwartek, 25 sierpnia 2016, 9:20
Aktualizacja: 10:04
Autor: Robert Bajek
Fot. Robert Bajek
Wczoraj na polach w okolicach Wałbrzycha myśliwi z Koła Łowieckiego "Ponowa" wypuścili 80 kuropatw.

Wypuszczenie 80 kuropatw na polach w okolicach Wałbrzycha było częścią prowadzonego na tym terenie programu ratowania ginącej i zagrożonej drobnej zwierzyny. Oprócz kuropatw koła łowieckie wypuszczane również zające. Do końca bieżącego roku w naszej okolicy wypuszczona zostanie jeszcze setka szaraków.

- Polski Związek Łowiecki ogłosił akcję "Ożywić pola". Włączyliśmy się do tej akcji. Prowadzimy akcję trzyletnią. Wypuścimy około 300 kuropatw i około 300 zajęcy. Puszczamy również bażanty. Poprzez duże areały kukurydzy i rzepaku biotop bardzo się zmienił. Drobna zwierzyna nie może się do tego przystosować. Potrzebuje małe zagony. Kuropatwy pochodzą ze specjalnej hodowli w Świebodzinie. Liczę, że 50 procent mogą zniszczyć dzikie drapieżniki i niestety człowiek, który ma psy i koty. A kot to największy drapieżnik na świecie. Zdziczałe koty chodzą po polach i są realną groźbą dla ptactwa - powiedział Krzysztof Kupczyk - prezes Koła Łowieckiego "Ponowa" w Wałbrzychu.

Wypuszczenie kuropatw to nie koniec programu ich ochrony. Członkowie kół łowieckich będą budować zadaszone miejsca, w których dla ptaków będzie zimą wykładane pożywienie. Na kuropatwy nie będą organizowane polowania. W kolejnych latach myśliwi planują następne akcje, dzięki którym więcej kuropatw trafi w okolice Wałbrzycha. Program ratowania drobnej zwierzyny otrzymała wsparcie Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

- Kuropatwa to drobna zwierzyna, która ma najwięcej wrogów. W zasadzie samych wrogów, i tych biegających i tych fruwających. W związku z tym musi mieć miejsca, gdzie się będzie chowała. Tu wszędzie mamy jakieś krzaczki, zadrzewienia, miedze, nieużytki, a więc miejsca, gdzie mogą się bezpiecznie chować i wychowywać młode. Druga rzecz to dostęp do wody. Tu jest staw, jest strumyk, podmokłe tereny, czyli kuropatwy mają dostęp do wody. No i miejsca żerowania. Przede wszystkim trawy i zioła, których jest tu sporo. Ponadto miejsca upraw, bo zawsze jakieś kłosy zostają i kuropatwy mają co jeść. Mają co jeść, mają co pić, mają gdzie się chować. Populacja będzie co roku sukcesywnie wzmacniana. Uważam, że po 3-4 latach populacja wzmocni się na tyle, że już na trwałe tu zamieszka - powiedział Jerzy Ignaszak - zastępca prezesa zarządu WFOŚiGW we Wrocławiu.

Czytaj również

Szełemej w Chwaliszowie

Trzaskowski zdobył Wałbrzych

Nowe kawiarnie

Komentarze (4) Dodaj komentarz

~Piskorz 25-08-2016 11:10
Po 3-4 latach populacja wzmocni się na tyle, że będziemy mogli z wielką przyjemnością do nich strzelać.
~Adam 25-08-2016 20:50
Będzie 80 obiadów dla wałbrzyskich żuli
~żul 26-08-2016 15:17
Dla żulików smaczne kąski-dla Adama ani grama....
~romcio 26-08-2016 23:58
żulernia ma teraz żniwa w cudzych ogródkach działkowych, kuropatwy zeżrą w listopadzie.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Plan dla Boguszowa–Gorc

MBP CK zaprasza

PiS zadowolny ze wzrostu poparcia

Duda wygrał tylko w Czarnym Borze

Przyjedzie Duda