MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Czwartek, 2 lipca
im. Marii, Urbana

Udręki żony kibica ...

Wiadomości: Wałbrzych
Sobota, 9 czerwca 2012, 20:18
Aktualizacja: 20:28
Autor: Alicja Śliwa
Fot. Wydawnictwo Znak
Kiedy pisałam te słowa, do turnieju Euro 2012 pozostało 40 dni, 5 godzin, 15 minut, 30, 29, 28 sekund... Jeśli odliczałyście tak skrupulatnie niemalże nanosekundy do piłkarskiego szaleństwa, to książka Karoliny Macios „Wdówki futbolowe” nie jest dla was. Zainteresuje natomiast głównie, jak wskazuje jej tytuł, te kobiety, których mężczyźni są już straceni dla świata, czyli są po prostu fanami tzw. piłki kopanej.

Jej główna bohaterka Marta jest w siódmym miesiącu ciąży, stara się napisać poradnik oraz pogodzić swoją rozkwitającą karierę pisarską z wychowywaniem ośmioletniego synka i prowadzeniem domu. Mąż oczywiście wpatrzony jest w ekran telewizora, gdzie 22 facetów biega nie wiadomo po co za piłką. Marta buntuje się przeciwko takiemu „partnerstwu” i postanawia ruszyć w trasę po Polsce, żeby promować swoją książkę, a przy okazji przemyśleć parę spraw dotyczących własnego życia. Można więc powiedzieć, że jest to „powieść drogi”, gdyż Marta przemierza cały kraj wzdłuż i wszerz ogarnięty szaleństwem euro, mając za kompanów m. in. rozentuzjazmowanych kibiców piłkarskich.

Marta, z ośmioletnim stażem małżeńskim, straciła już właściwie złudzenia, że jej życie będzie usłane różami, a ukochany to chodzący ideał. Zdaje sobie natomiast doskonale sprawę, że: „Droga od ukradkowych spojrzeń i nerwowego poprawiania makijażu w bezlitosnym dla cery świetle knajpianych łazienek, od bukietów kwiatów i całodobowego seksu do fotela ustawionego na wprost telewizora jest krótka”. Poznała także bolesną prawdę, że: „Mężczyźni zajmują się bowiem wszystkimi innymi światami, poza tym jednym konkretnym – ale tylko my wiemy, że reszta nie istnieje”.

Karolinie Macios, autorce wcześniejszych „Wszystkich mężczyzn mojego kota” oraz „Pieskiego życia mojego kota”, wyszła taka książka, jaką sobie zakładała, czyli „zabawna i łatwa w czytaniu”. Do tego trochę feministyczna. „Wdówki...” zawierają dużo prawdy i bystrych obserwacji na temat relacji damsko-męskich. Wiele kobiet podczas lektury będzie kiwało głową ze zrozumieniem. Autorka z dużym poczuciem humoru opisuje perypetie małżeńskie oraz wyboiste ścieżki kariery pisarskiej. Myślę, że sporo w postaci Marty jest jej własnych doświadczeń życiowych i zawodowych. Marta to poniekąd alter ego pisarki. Bawi opis tournee po kraju i przygody związane z dziennikarzami oraz udzielaniem wywiadów. Świetna jest scenka, kiedy dziennikarka ma na rozmowę z zaproszonym gościem tylko parę chwil, do tego nie bardzo kojarzy tytuł książki o której za chwilę będzie mówić...

Lektura „Wdówek futbolowych” zajmie nam tylko czas trwania dwóch meczów piłkarskich bez dogrywek i z pewnością na moment pozwoli zapomnieć o całym futbolowym szaleństwie, jakie opanuje nasz kraj. Jeśli jednak wciąż będziemy złościć się na Euro 2012, może weźmy sobie do serca maksymę, jaką Marta znalazła w dworcowej toalecie: „DZIĘKI CI PANIE ZA TO PIEPRZONE EURO. WRESZCIE MOŻNA CHWILĘ ODPOCZĄĆ OD FACETÓW”.

Karolina Macios, Wdówki futbolowe, Znak 2012

Czytaj również

Czy strażnicy zerwali plakaty wyborcze?

Zagłosuj na wakacjach

Miasto broni strażników

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~:) 11-06-2012 19:40
super napisane, Pani Alicjo :)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Na przekór pandemii

Wymarzone wakacje

Trzaskowski triumfuje w Wałbrzychu

Popierają Dudę

Wymień ogrzewanie