MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Poniedziałek, 13 lipca
im. Małgorzaty, Henryka

Trafiły do schroniska

Wiadomości: REGION, Czarny Bór
Piątek, 14 sierpnia 2009, 13:37
Aktualizacja: Sobota, 15 sierpnia 2009, 8:22
Autor: PW
Fot. PW
– Ludzie dokarmiają bezpańskie zwierzęta, a czasem nie zdają sobie sprawy, że takim zachowaniem robią im krzywdę – twierdzi Józef Piksa, zastępca wójta w Czarnym Borze. W środę 12 sierpnia rakarze zawieźli do wałbrzyskiego schroniska sukę rasy mieszanej i jej 12 młodych szczeniąt.

Mieszkańcy osiedla Skalników w Czarnym Borze od około dwóch miesięcy mieli za swojego sąsiada sukę rasy mieszanej, która znalazła sobie miejsce w starej opuszczonej kotłowni. Ludzie chcieli, by pies został zabrany do schroniska. Zwierzę do Czarnego Boru prawdopodobnie zostało przywiezione z odległej miejscowości i porzucone przez byłych właścicieli.

- Z przypadkami podrzucania bezpańskich psów spotykamy się coraz częściej – mówi Józef Piksa. – Niestety, ale później to z pieniędzy naszych podatników musimy zapłacić za przewiezienie czworonogów do schroniska- wyjaśnia.

Suka, która była ulubienicą okolicznych dzieci, miała bardzo dobry kontakt z ludźmi.
- Lubiła dzieci i wygląda na to, że wcześniej musiała mieć z nimi kontakt – uważa Lucyna Bednarek, mieszkanka Czarnego Boru. Ludzie zgłosili do urzędu gminy, że po wsi biega bezpańskie zwierzę. Jednak urzędnicy spóźnili się z interwencją, bowiem suka zdążyła wydać na świat 12 małych szczeniąt.

- Gdyby nie nasza pomoc, to te bezbronne szczeniaki na pewno by zdechły – mówi Danuta Kubacka. – Gmina mogła wcześniej zabrać psa do schroniska, zanim pojawiły się młode.
W poniedziałek 10 sierpnia doszło do nieprzyjemnego zdarzenia. Bardzo przyjazna dotychczas ludziom suka ugryzła bawiącego się w okolicy 10-letniego chłopca. Okoliczni mieszkańcy podejrzewają jednak, że zrobiła to, bowiem obawiała się o bezpieczeństwo szczeniąt. Chłopcu na szczęście nic groźnego się nie stało i po opatrzeniu zranionej ręki powrócił do domu.

Tymczasem w środę 12 sierpnia przed południem do starej kotłowni przyjechali rakarze, których wezwali gminni urzędnicy. Zabrali sukę oraz jej szczenięta do schroniska. - Może znajdą się chętni, którzy wezmą małe pieski do siebie? – zastanawia się Józef Piksa.

Zdaniem ludzi, takie sytuacje będą się powtarzać, dopóki nie wprowadzi się w całym kraju identyfikatorów, które pozwolą na rejestr wszystkich psów. - Komuś pies się znudził i dlatego został podrzucony. Trzeba wprowadzić rejestr psów – uważa Jan Kramarczyk.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Długa zostanie zamknięta

Regulują Szczawnik

Duda wygrał tylko w Czarnym Borze

Za nami wicie wianków

Protestowali aktywiści

Wraca temat śmieci

Kosze przy szlakach

Miasto broni strażników