MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Sobota, 4 lipca
im. Malwiny, Odona

Sto lat zapory w Lubachowie

Wiadomości: Wałbrzych
Czwartek, 26 kwietnia 2012, 14:04
Aktualizacja: 14:06
Autor: Sven
Fot. Sven
O przeszłości i przyszłości zapory i Jeziora Bystrzyckiego rozmawiano w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Wałbrzychu.

W środę, 25 kwietnia 2012 roku odbyła się w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej im. Angelusa Silesiusa w Wałbrzychu konferencja naukowo-szkoleniowa pod tytułem „Stulecie Jeziora Bystrzyckiego”, w której wzięli udział przedstawiciele Stowarzyszenia Miłośników Zagórza Śląskiego, naukowcy z Uniwersytetu i Politechniki Wrocławskiej, samorządowcy i studenci PWSZ.

W kilku referatach została przedstawiona przeszłość geologiczna rejonu Zagórza Śląskiego, o czym mówił prof. dr hab. Andrzej Solecki, a doktor Kazimierz Klementowski omówił problematykę sztucznych jezior zaporowych w Polsce.

Dolny Śląsk jest jednym z najbardziej „nasyconych” zaporami i sztucznymi zbiornikami wodnymi regionów w Polsce, a Jezioro Bystrzyckie wraz z zaporą w Lubachowie należą do największych.

Zapora powstała w latach 1911/12 – 1917, a jej budowa miała związek z fala powodzi, które nawiedziły Dolny Śląsk na przełomie XIX i XX wieku. Momentem przełomowym była największa powódź z 1897 roku, po której rząd niemiecki podjął decyzję o kompleksowym rozwiązaniu tego problemu. Prace zostały ukończone w roku 1917, gdy w Lubachowie zaczęła działać niewielka hydroelektrownia. Zapora, jezioro i malownicze okolice szybko zaczęły robić karierę jako miejsce odpoczynku i rekreacji oraz cel licznych wycieczek.
Po II wojnie światowej infrastruktura turystyczna została rozkradziona i zdewastowana, jednak z czasem zaczęto przywracać dawne funkcje tego miejsca. Zaczęły powstawać nowe ośrodki, np. „Lustrzanka”, stanicę wodna prowadziło PTTK, swoją bazę założyli także harcerze.

Współcześnie jezioro jest rezerwuarem wody komunalnej, a działalność turystyczna i rekreacyjna praktycznie nie istnieje. Są jednak pomysły na ożywienie tego niezwykle malowniczego miejsca. Jednym z inicjatorów działań na rzecz rozwoju turystycznego okolic Jeziora Bystrzyckiego jest Stowarzyszenie Miłośników Zagórza Śląskiego, którego członkowie tworzą koncepcję i gromadzą wokół niej środowisko lokalne, przekonują samorządowców, by obszar o ogromnym potencjale mógł zostać racjonalnie wykorzystany z korzyści dla mieszkańców oraz turystów. Warto przy tym pamiętać, że sama zapora i jezioro nie stanowią „zgrzytu” estetycznego dla krajobrazu i uzupełniają jego naturalne i stworzone przez człowieka walory.

Jaka przyszłość czeka ten obszar? Zapytaliśmy o to obecnego na konferencji wójta Gminy Walim, Adama Hausmana:

- Walim stawia na turystykę. Jezioro Bystrzyckie to obok sztolni walimskich i Rzeczki najważniejsze pod względem turystycznym rejony gminy. Przypomnę, ze trzy lata temu kupiliśmy zamek Grodno, a teraz realizujemy plan rewitalizacji tego miejsca, pozyskując fundusze zewnętrzne i inwestując własne. Po czterech latach sporów przed sądem zapadł wyrok, że gmina jest właścicielem ośrodka „Wodniak”, który po latach dewastacji jest teraz przywracany do należytego stanu. Rozwój turystyki ma związek z komunikacją. Kilka lat temu władze powiatowe wyremontowały drogę wokół jeziora, teraz budujemy parking na 80 samochodów, co zapewne ułatwi korzystanie z uroków tego regionu turystom zmotoryzowanym. Bardzo ważnym elementem infrastruktury turystycznej i niewątpliwą atrakcją jest, a właściwie był most wiszący. Od trzech lat zamknięty ze względów bezpieczeństwa. Mamy gotowy projekt na nowy most wiszący, który będzie w tym samym miejscu. Będzie to konstrukcja strunobetonowa, w Europie są tylko dwa takie mosty. Most będzie bezpieczny, szerszy od obecnego, będą na nim ławki, na których będzie można odpocząć, podziwiając jednocześnie piękny krajobraz. W tej chwili czekamy na pozwolenie na budowę. Co prawda budowa mostu przekracza teraz możliwości gminy, ale jestem zdeterminowany, aby zdobyć środki zewnętrzne na tę inwestycję – zapewniał wójt Walimia.

Czytaj również

Burmistrz wciąż w areszcie

Remontują Kopernika

Czy strażnicy zerwali plakaty wyborcze?

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~ 27-04-2012 7:50
mam nadzieje że w koncu będzie sie tam można kąpac szkoda takiego ośrodka a kolej też mogłaby tam jeżdzic np wałbrzych jedlina zagórze i dalej w kier świdnicy

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Mogli zrywać czy też nie?

Utrudnienia na Długiej

Jacek C. na wolności

Popierają Dudę

Nowe zadania Terytorialsów