MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Rada Miasta dzieli się władzą z wałbrzyszanami

Wiadomości: Wałbrzych
Wtorek, 31 sierpnia 2010, 7:52
Aktualizacja: 21:06
Autor: Sven
Inicjatywę Andrzeja Zibrowa (z lewej) wspiera nawet Piotr Ikonowicz (z prawej)
Fot. Sławomir Pawlik
Pod koniec maja na jednej z konferencji prasowych Andrzej Zibrow skrytykował zapis w Statucie Miasta Wałbrzycha mówiący, że inicjatywa uchwałodawcza przysługuje radnym, komisjom rady, i prezydentowi ( § 20, punkt 2). Powoływał się na statuty różnych polskich miast, w których mieszkańcy posiadają inicjatywę uchwałodawczą, gdy w Wałbrzychu mogą jedynie złożyć wniosek do Rady Miasta.

Było sporo szumu wokół tej sprawy, a emocje górowały nad merytoryczną debatą. Wniosek Stowarzyszenia Aktywności Lokalnej „Obywatel” wpłynął do Rady Miasta i został skierowany do Komisji Bezpieczeństwa, Statutowo - Regulaminowa i Etyki.

Na poniedziałkowej sesji Rady Miasta przewodniczący komisji, Stefanos Ewangielu wypowiedział się pozytywnie o wniosku Zibrowa, a Rada jednogłośnie go przyjęła. Teraz ma trafić do wszystkich komisji równocześnie, aby możliwe było stworzenie gotowego projektu zmiany w statucie i przedstawienie go Radzie Miasta do przegłosowania.

Poniżej prezentujemy wniosek Stowarzyszenia oraz oświadczenie Andrzeja Zibrowa .

Oświadczenie w sprawie obywatelskiego wniosku o zmianę statutu miasta

Stowarzyszenie Aktywności Lokalnej „OBYWATEL”, którego mam zaszczyt być prezesem, złożyło do Rady Miasta wniosek o zmianę statutu miasta w § 20 ust. 2. Chcemy, aby zmiana nadała reprezentatywnej grupie mieszkańców prawo do inicjatywy uchwałodawczej, której obywatele Wałbrzycha jak dotychczas nie posiadają.
Obywatelska inicjatywa uchwałodawcza jest ważnym elementem lokalnej demokracji bezpośredniej szeroko stosowanym w Polsce. Nie widzimy powodów dla których wałbrzyszanie mieliby być takiej inicjatywy pozbawieni. Jednocześnie zauważamy, że skutki wprowadzenia takiego rozwiązania byłby wyłącznie pozytywne i wpłynęłyby na umacnianie postaw obywatelskich w naszym mieście.

Zwracamy także uwagę, iż „Raport z monitoringu realizacji zasady partycypacji społecznej w Wałbrzychu” stworzony w ramach programu „Przejrzysta Polska” wytyka, iż w naszym mieście nie funkcjonuje inicjatywa obywatelska.
Pragniemy także odnieść się do wypowiedzi przedstawicieli Urzędu Miasta, którzy zabierając głos w sprawie naszego wniosku niejednokrotnie mijali się z prawdą próbując w sposób niedopuszczalny wprowadzić w błąd media i wałbrzyszan, jakoby obywatelska inicjatywa uchwałodawcza w Wałbrzychu istniała wskazując na § 20 ust. 3, który mówi jednak zaledwie o możliwości składania wniosków do rady przez mieszkańców miasta.

Wnioski te jednak mogą pozostać bez rozpatrzenia i nie mają statusu projektu uchwały, który bezwzględnie przez radę musi zostać rozpatrzony. Co więcej ust. 3 mówi o stworzeniu projektu uchwały na podstawie wniosku a nie o rozpatrywaniu projektu wniesionego przez obywateli.

Bezwzględnie stwierdzić należy, że obywatele Wałbrzycha inicjatywy uchwałodawczej nie mają, a dowodem na to jest chociażby sposób procedowania jedynego obywatelskiego wniosku w ciągu ostatnich 20 lat: wniosku w sprawie wałbrzyskich olimpijczyków wniesionego przez nasze stowarzyszenie. Wypowiedzi przedstawicieli Urzędu Miejskiego w sprawie statutu miasta są nie na miejscu, gdyż odnoszą się do zakresu kompetencji należącego do Rady Miasta a nie Zarządu Miasta.

Bardzo liczymy, iż na dzisiejszej sesji radni przyjmą odpowiednie zmiany w statucie miasta modyfikujące § 20 ust. 2 statutu oraz usuwające § 20 ust. 3 jako bezprzedmiotowy, a jedynym właściwym punktem dyskusji powinna być liczba podpisów niezbędnych do wniesienia obywatelskiego wniosku uchwały. Sama konieczność przyznania inicjatywy uchwałodawczej mieszkańcom wydaje nam się oczywista.

Dziś w Wałbrzychu wygrała demokracja

Z radością witamy dzisiejszą decyzję Rady Miasta, która uznała wniosek zmierzający do przyznania mieszkańcom Wałbrzycha prawa do inicjatywy uchwałodawczej za zasadny. Wniosek złożony został przez Stowarzyszenie Aktywności Lokalnej „OBYWATEL”, którego mam zaszczyt być Prezesem.

Rada Miasta jednogłośnie zdecydowała, że stworzony zostanie odpowiedni projekt uchwały zmieniającej statut miasta. Dzisiejsza decyzja to niewątpliwie krok w kierunku aktywizacji obywateli umożliwiający oddolne zmienianie oblicza Wałbrzycha. To sukces przede wszystkim wałbrzyszan wspierających nasz wniosek, ale także naszego stowarzyszenia, które po raz kolejny udowodniło, że potrafi działać skutecznie. Nasza inicjatywa ma na celu danie realnej władzy w ręce mieszkańców.

Dzięki obywatelskiej inicjatywie uchwałodawczej będziemy mogli podejmować tematy najistotniejsze z punktu widzenia obywateli. To także narzędzie, które może przypomnieć miejskim urzędnikom, a czasem i samym radnym, o tym dla kogo pracują. Podkreślić należy, iż dzisiejsza decyzja Rady Miasta podjęta została mimo wcześniej prezentowanego negatywnego stanowiska rzecznika Urzędu Miejskiego, pani Ewy Frąckowiak, która, jak rozumiem, jest głosem Prezydenta Piotra Kruczkowskiego.

Samo zajmowanie stanowiska przez urzędników w kwestiach znajdujących się w obszarze kompetencji Rady Miasta uważamy za wyjątkowo niewłaściwe. Widocznie obecny Prezydent obawia się aktywności obywateli. Na szczęście radni są innego zdania za co im jeszcze raz dziękuję.

Andrzej Zibrow
Prezes Stowarzyszenia Aktywności Lokalnej „OBYWATEL”

Czytaj również

Konsolidacja klubów

Konteksty dla wszystkich

Wicestarosta u premiera

Komentarze (22) Dodaj komentarz

~Di 31-08-2010 9:24
I ten Nowak wszędzie, nie mogę na jego m..., lico patrzeć.
~Deszczowy czlowiek 31-08-2010 10:20
Czytałem ten statut, tam faktycznie inicjatywa mieszkanców jest i to za 150 głosów a nie 300 i nie muszą projektu uchwały pisać a dla zwykłych ludzi to może nie być łatwe. Co więc Pan Zibrow chce dać mieszkańcom? nie wiem. Tego samego cukierka który już tam jest tylko w nowym papierku... Z nazwiskiem Zibrow, głosujcie na mnie
~Hiob 31-08-2010 10:21
Nie widzialem jeszcze aby herbata od mieszania się słodsza stała, byłby to cud wałbrzyski
~kasia 31-08-2010 10:52
A. Zibrow po prostu jest skuteczny będzie dobrym Prezydentem
~stokrotka 31-08-2010 11:29
zgadzam się, nic się nie zmieni a pan Zibrow robi sobie tylko zbędną reklamę...kosztem tych którzy i tak niczego nie kumają i wolą by ktoś inny myślał za nich...
~tolek 31-08-2010 12:09
Zibrow załatwił, że teraz trzeba będzie zebrać 300 podpisów zamiast 150. Czysta głupota.
~Studentka 31-08-2010 14:46
"Rada Miasta jednogłośnie zdecydowała, że stworzony zostanie odpowiedni projekt uchwały zmieniającej statut miasta." JEDNOGŁOŚNIE, Panie Szpur?
andrzej.zibrow 31-08-2010 18:19
Oświadczam, iż od kilku lat nie jestem właścicielem posesji na Podzamczu co do której ktoś anonimowo zarzuca, że jest na niej nieporządek. Proszę o usunięcie kłamliwego komentarza. -- Andrzej Zibrow
andrzej.zibrow 31-08-2010 18:23
do Deszczowego czlowieka: myli się Pan w sposób ogromny i nie umie Pan czytać aktów prawnych. W par. 20 ust. 3 zapisana jest jedynie możliwość wniosków do Rady Miasta przez grupę 150 mieszkańców. Nie jest to inicjatywa uchwałodawcza. Wniosek taki może pozostać bez rozpatrzenia a sam projekt przygotowywany jest przez kogoś innego niż obywatele. Proszę sobie uważnie przeczytać i nie wprowadzać ludzi w błąd. Co więcej zapis z ust. 3 jest de facto martwy bo wniosek do rady na podstawie prawa nadanego konstytucyjnie może złożyć nawet jedna osoba. Oczywiście rada nie musi go podjąć. Tak samo jest i w tym wypadku tylko nie wiadomo czemu ustalono próg na 150 osób.
andrzej.zibrow 31-08-2010 18:27
do tolka: opowiada Pan takie same bzdury jak Deszczowy człowiek i nie rozumie najbardziej podstawowych kwestii. To Pan oszukuje ludzi i popełnia bardzo podobny błąd myślowy jak niektórzy urzędnicy miejscy.
andrzej.zibrow 31-08-2010 18:33
Dodatkowo oświadczam, iż zdjęcie jest zrobione przypadkowo na schodach wałbrzyskiego Ratusza i z Panem Ikonowiczem oraz radnym Nowakiem nic mnie nie łączy. Komantarz kogoś podpisującego się jako Radny SZPUR jest po prostu żałosny i myślę, że wcale radny Szpur za tym nie stoi. Do Pani stokrotki: uważa Pani, że oddanie w ręce mieszkańców inicjatywy uchwałodawczej, tak jak jest to w wielu innych miastach w Polsce nic nie zmieni? Bardzo ciekawy pogląd... Reklamy wcale nie muszę sobie robić. Śmiem twierdzić, że zainicjowanie zmiany w statucie miasta jest głównie zasługą moją i Stowarzyszenia Aktywności Lokalnej Obywatel. Co więcej radni poparli ten projekt mimo, iż trudno posądzać większość z nich o sprzyjanie mi.
andrzej.zibrow 31-08-2010 18:39
Uściślę może, że nie muszę podzielać i często nie podzielam poglądów Pana Ikonowicza, ale cieszę się, że nawet on dostrzega jasną dla każdego rozsądnego człowieka konieczność nadania inicjatywy uchwałodawczej mieszkańcom miasta.
sanityfair 1-09-2010 9:30
Panie Andrzeju, cieszę się, że w końcu ktoś z naszej lokalnej polityki raczył ustosunkować się do stawianych pod jego adresem "zarzutów" i wyjaśnić parę nieścisłości. Poruszyła mną jednak inna kwestia - czy tu aby cenzura się nie wkrada? Nie znam wprawdzie intencji człowieka, który napisał o posesji na Podzamczu, tym bardziej nie zamierzam go bronić. Jednak czy ów "kłamliwy komentarz" nie mógł być efektem pomyłki, czy niedoinformowania jego autora? Jak rozumiem BYŁ pan właścicielem owej posesji, mógł więc człowiek sądzić, że ów stan rzeczy się nie zmienił. Pan natomiast domagał się usunięcia komentarza i pańska prośba została spełniona. Tylko, jak to się ma do wolności wypowiedzi? Czy teraz wszyscy mamy zważać na słowa, bo na portal wchodzą politycy i mogą nas zeń usunąć?
~barabara 1-09-2010 10:31
Z relacji telewizyjnych wynika, że jednak miejsce koło Piotra Ikonowicza nie było przypadkowe, bo to była wspólna konferencja prasowa. Byłem, widziałem i słyszałem, więc informuję. Zresztą Piotr Ikonowicz był przez cały czas na sali posiedzeń rady miejskiej. Przypadkowo? Czy też to może radny Nowak go zaprosił. Jak to jest naprawdę?
andrzej.zibrow 1-09-2010 12:32
Do sanityfair: zgodnie z obowiązującym w Polsce jak i w całym cywilizowanym świecie prawem, mogę się domagać usunięcia informacji, która zawiera nieprawdę na mój temat. Nigdy nie domagałem się i nie będę domagał się usuwania czy też jakiejkolwiek formy cenzury wypowiedzi, które są krytyczne pod moim adresem. Jedyne co mnie razi to kłamstwa i ubliżanie. Nie jestem na pewno ani władny ani skłonny do "usuwania" kogokolwiek z portalu. Niech Pan zwróci uwagę, że nie interesuje mnie i ma prawo nie interesować, czy ten ktoś się "pomylił'. Zanim napisał coś takiego publicznie miał obowiązek informację sprawdzić. Za podobne pomyłki można odpowiedzieć przed sądem. Jak Pan by się poczuł gdyby ktoś napisał, że jest Pan brudasem lub bałaganiarzem wskazując na posesję, której nie jest Pan właścicielem i to od dawna? Na słowa trzeba zważać zawsze aby krytyka nie przerodziła się w ubliżanie, ani też aby nie napisać nieprawdy. Pragnę zwrócić uwagę, że ten ktoś napisał to anonimowo. Gdyby nie chciał nikogo szkalować i byłby pewny swoich racji może nie ukrywałby się za parawanem anonimowości.
andrzej.zibrow 1-09-2010 12:50
Do barabara: informuję, że konferencja prasowa była zwołana przeze mnie, ale w tym samym niemal czasie konferencję zwołał także Urząd Miasta jak i osoby które zaprosiły Pana Ikonowicza. Ja Pana Ikonowicza nie zapraszałem. Dziękuję mu jednak za poparcie w sprawie inicjatywy uchwałodawczej. Pan Ikonowicz pojawił się na zaproszenie mieszkańców WTBSów. Na sali posiedzeń miał prawo przebywać jak każdy inny. Mieszkańcy mają swoje w wielu miejscach słuszne pretensje i dla ich poparcia mają prawo zaprosić kogo chcą.
Maku 1-09-2010 14:56
Jeśli nie jest Pan właścicielem wspomnianej posesji wystarczyło napisać, że jej nie jest Pan jej właścicielem. Żądanie osunięcia komentarza - nawet takiego, który insynuuje coś odbiegającego od stanu rzeczywistego nie jest dobrą praktyką. To, że w chwili obecnej stan rzeczy na tejże posesji budzi czyjś niesmak wystarczyło skomentować wyżej wspomnianym sformowaniem. Chyba, że obecny stan rzeczy miał swój początek w okresie, w którym był Pan jej właścicielem i komentujący wiedząc o tym (jednocześnie nie będąc świadom iż pozbył się jej Pan) popełnił swój komentarz. A to może budzić pewną obawę o Pańskie intencje, które mogłyby mieć na celu oddalenie od Pana - nazwijmy to – nie sprzyjających komentarzy.
sanityfair 1-09-2010 15:56
Oczywiście ma pan takowe prawo, ale czy to znaczy iż trzeba z niego przy każdej dogodnej okazji korzystać? Ja osobiście, będąc jeszcze w wojsku, mając na ramieniu kbk AKM i 30 naboi w magazynku, nadal nie miałem zamiaru nikogo zabijać. Chodzi o odrobinę zdrowego taktu. Jeśli ów człowiek miał w planach oczernianie pana osoby, właśnie dał mu pan kolejny argument. Gdyby, po prostu, ustosunkował się pan "werbalnie" do postawionego zarzutu (jak sugeruje również przedmówca), "oponent" zachowałby już zapewne ciszę, tracąc grunt pod dalsze zaczepki.
andrzej.zibrow 1-09-2010 16:20
Niestety nie zgadzam się ani z panem Maku ani z panem sanityfair aby korzystanie z konstytucyjnego prawa do usuwania publicznie wygłoszonych nieprawd było nietaktowne. Zresztą czytający ten wątek i tak wiedzą o sprawie bo przecież znajduje się tu przecież moja prośba jak i wyjaśnienie. Jak mówiłem od kilku lat nie jestem właścicielem posesji na Podzamczu a jedyną nieruchomością jaką posiadam jest mój dom. Cóż innego jeśli nie oczernianie mnie miał na celu ów anonim? Apel o zdrowy rozsądek dotyczy raczej przedmówców. Powołam się na drastyczny przykład z owym kbk AKM. Gdyby na podstawie tego, że miał Pan kiedyś na ramieniu kbk AKM ktoś ustawił na środku miasta napis: "sanityfair to morderca", to nie domagałby Pan się jego usunięcia? Bo jak rozumiem ograniczyłby się Pan do napisania pod spodem farbą w sprayu "wcale nie!"? Wymaga Pan ode mnie tego drugiego. Prawo, takt i zdrowy rozsądek i wychowanie pozwalają mi się prosić o usuwanie kłamstw. A kłamstwa oddzielam od krytyki. Swoją drogą czy ktoś zwrócił uwagę na to, że zniknął także komentarz podpisany "Radny SZPUR"? Komentarz ten był pełen jadu i epitetów, uważam te określenia m. in. pod moim adresem, które w nim padły za nieprawdziwe, ale miały one charakter raczej krytyki i charakter oceny a nie ewidentnego stwierdzania kłamstw co do faktów. Sądzę, że ten komentarz został usunięty dlatego, że ktoś się podszył pod Pana Szpura. Czy sądzi ktoś dalej, że wolność słowa polega na kłamaniu co do faktów i podszywaniu się pod innych? W takim razie mamy zupełnie inny obraz wolności słowa. Mój jest taki jaki przedstawiłem. Krytyki się nie boję. Kłamstwem się brzydzę.
Maku 3-09-2010 6:41
Uważam, że nie ma to nic wspólnego z taktem lub nietaktem. Mało tego - uważam, że jako polityk (bo chyba za takiego się pan uważa) powinien umieć sprawnie odpierać zarzuty, a nie wszczynać alarm i wołać odpowiednie "służby" tylko dlatego, że ktoś napisał coś, co w okazało się nieprawdą. Brak zdrowego rozsądku w podobnych przypadkach może bowiem doprowadzić pana do takiej samej sytuacji jaka miała miejsce w przypadku Lecha Kaczyńskiego, kiedy to pijaczek z dworca nazwał go (wiadomo jak) i pół Polski szukało delikwenta. Prawu stało się zadość, a ówczesna głowa państwa naraziła się na śmieszność – w sensie więcej zachodu i bezsensownych działań niż całe zajście i TO stwierdzenie razem wzięte miały wagę. Podobnie jest w tej sytuacji. O ile uda się panu „wskoczyć” w buty prezydenta miasta, to za każdym razem będzie pan postępował podobnie? Wracając do samego pomówienia. Czy jeśli – przykładowo – sprzedał pan posesję w zeszłym roku (lub półtora roku temu), a zaistnienie faktu bałaganu miało swój początek wcześniej, to czy pomawiający nie mógłby mieć w tym przypadku racji?
andrzej.zibrow 3-09-2010 11:31
Do Maku: Pan pisał, że usuwanie kłamstw "nie jest dobrą praktyką", a sanityfair, że to nietaktowne. Budzi to wciąż moje zdumienie. Za każdym razem gdy ktoś kłamie na czyjś temat mając złe intencje można i należy się bronić. To nie jest "pijaczek na dworcu" obrażający Zibrowa, ale osoba świadomie umieszczająca w Internecie nieprawdziwe informacje. Posesję sprzedałem dużo wcześniej niż Pan sugeruje. Co więcej byłem jedynie jej współwłaścicielem. Nigdy nie było na niej nieporządku, przynajmniej za "moich czasów". To zwyczajna podłość z czyjejś strony, a Pan na siłę chce chyba przekonać czytelników, że "coś jednak jest na rzeczy". Usunięcie oczywistego kłamstwa to nie jest cenzura ale prawo każde kogo by dotyczyło. Tak samo się dzieje w przypadku obelg czy podszywania się. Wzywa Pan do tolerancji dla kłamstwa? "A niech sobie będzie" - w końcu fajnie że ktoś kogoś poobrzuca błotem? Przykro mi ale nie zgadzam się z tym poglądem jak chyba większość ludzi. Na tym kończę udzielanie się w tym temacie bo, jak niestety w większości takich spraw - odeszliśmy od kluczowej kwestii związanej z tematem artykułu.
Maku 3-09-2010 14:12
Zmienia pan sens wypowiedzi przedmówców. „Nie jest dobra praktyką” podnoszenie larum, kiedy taką sprawę można załatwić inaczej. Taki jest sens mojej (i jak mniemam pana @sanityfair) wypowiedzi. Prawdy należy bronić zawsze, ale należy stosować do tego stosowne kontrargumenty oraz zdrowy rozsadek (czytaj „odpowiedni kaliber”). „Przyparty do muru” zdobył się pan w końcu na coś, co dawno powinien pan napisać i uciąć temat. Po wtóre nie próbuję na siłę wmówić komukolwiek – czegokolwiek. Jeśli uważnie przeczyta pan moje ostatnie zdanie poprzedniego komentarza doczyta pan do słowa „przykładowo”, co świadczy iż jest to tylko i wyłącznie przykład. Nie wzywam też do tolerancji na kłamstwo. Tego nigdy nie powiedziałem i na tolerancję na kłamstwo nie zgadzam się. Posunął się pan w tym stwierdzeniu za daleko, ale wybaczam panu, bo nie zrozumiał pan sensu wypowiedzi. Nie będę też wzywał do usunięcia tegoż. Zgadzam się natomiast z jednym pańskim stwierdzeniem. Za bardzo odbiegliśmy od tematu newsa i najwyższy czas zakończyć tę wymianę komentarzy. Chyba, że zmieni pan zdanie.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Dwa wypadki

Badora na czele

Co z "Górnikiem"?

W cieniu Górnika...

Praca wre