MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Przerwany mecz na Podgórzu

Wiadomości: Wałbrzych
Czwartek, 22 lipca 2010, 18:19
Aktualizacja: 18:20
Autor: PAW
Piłkarze Jokera, mimo zwycięstwa w sparingu, stracili swojego najlepszego zawodnika
Fot. red
Piłkarze Podgórza rozegrali pierwszy mecz sparingowy. Ich rywalem był B–klasowy Joker Jaczków. Mecz nie został dokończony, bo jeden z piłkarzy gości został zabrany do szpitala.

Właściwie ciężko powiedzieć, że była to pierwsza drużyna Podgórza, bowiem w składzie zobaczyliśmy zawodników, którzy na co dzień sporadycznie występowali lub występują w klasie A.

Goście przyjechali na sparing z wolą odniesienia zwycięstwa. Początkowe minuty należały do Jaczkowa, który to zespół stworzył kilka groźnych sytuacji pod bramką miejscowych. Piłkarze Podgórza skupili się głównie na bronieniu dostępu do własnej bramki i czasem groźnie kontratakowali. W 22. minucie Joker wyszedł na prowadzenie po golu samobójczym. W 31. minucie jest już 0-2 po golu Przybylaka. Już dwie minuty później nieco przypadkowe dośrodkowanie Cyla wylądowało w okienku bramki gospodarzy.

Druga połowa miała bardzo podobny przebieg do pierwszej części gry. Tempo gry spadało z minuty na minutę. W 58. minucie miejscowi zdobywają gola z rzutu karnego po strzale Lewandowskiego. W 71. minucie na listę strzelców wpisuje się najlepszy strzelec Jokera Damian Lipień i jest 1-4. W 80. minucie Lipień chciał uderzyć piłkę i wtedy nastąpiło nieszczęście. Napastnik gości zerwał więzadła w kolanie i został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł operację. Sędzia podjął decyzję o przerwaniu meczu.

Czytaj również

Piłkarska klasa okręgowa: Zdrój postawił się liderowi

Piłkarska klasa okręgowa: Marsz w górę tabeli MKS–u i Zdroju

Piłkarska klasa A: Festiwal goli w Witkowie

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~....... 22-07-2010 20:06
No i co z tego,że został przewieziony do szpitala. Są jeszcze rezerwowi.Czemu przerwano mecz?
~Kibic60 22-07-2010 23:11
to była druga drużyna PODGÓRZA a nie pierwsza, tzw. oldboje
~kolo 23-07-2010 7:32
Nie no nic się nie stało. Trzeba było grać jeszcze drugi mecz... Po prostu piłkarze z Jaczkowa martwili się kolegą. Tak ciężko to zrozumieć?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Zmiany cennika opłat w pociągach Kolei Dolnośląskich

Bili go butelką i metalową rurką

Piłkarska klasa B: Rezerwy na topie

Zaatakowała ochroniarza kamieniami

Piłkarska klasa B: Wyrwana wygrana w Łażanach