MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Środa, 8 lipca
im. Elżbiety, Eugeniusza

"Operacja Dunaj". Gorąco przyjęta premiera

Wiadomości: REGION, Nowa Ruda
Środa, 5 sierpnia 2009, 8:12
Aktualizacja: Wtorek, 11 sierpnia 2009, 18:01
Autor: Szela
Na widowni zasiadł Maciej Stuhr z rodziną
Fot. Szela
Owacje na stojąco zakończyły premierowy pokaz filmu Jacka Głomba “Operacja Dunaj”. To pierwszy w Polsce film, bezpośrednio nawiązujący do inwazji “bratnich armii” na Czechosłowację w 1968 roku. W dodatku jest to komedia. Słodko–gorzka komedia.

Punktem wyjścia filmowej fabuły jest prawdziwe zdarzenie, jakie miało miejsce podczas przemieszczania się wojsk tuż przy polsko-czeskiej granicy. Niedaleko Złotoryi zaginął polski czołg. Scenarzyści Jacek Kondracki i Robert Urbański zbudowali na tym epizodzie przezabawną i przewrotną opowieść o duszy słowiańskiej, nijak nie dającej się zaprzęgnąć do aktualnej polityki. Bo filmowy czołg o wdzięcznej nazwie “Biedroneczka”, nie dość, że gubi drogę, to jeszcze z rozpędu parkuje w ścianie czeskiej gospody, gdzie akurat trwa rzewne pożegnanie naczelnika stacji kolejowej, odchodzącego na emeryturę. Nagłe spotkanie “agresorów” i “napadniętych” rozwija się w zgoła nieprzewidzianym kierunku, a w konkluzji okazuje się, że i tak, co by się nie wydarzyło, to zawsze najgorszym wrogiem jest “ruski”.

Jacek Głomb po mistrzowsku buduje klimat hrabalowskiego, czeskiego pogranicza, z sentymentalnymi wątkami czterech pancernych i psa, specjalnie nadzorowanych pociągów, a nawet kusturicowskich orkiestr weselno-pogrzebowych. I niby “agresor” okazuje się łagodny jak baranek, ale jednak wojna też pokazuje swoje kły – od zabłąkanej (oczywiście “ruskiej”) kuli ginie młoda dziewczyna.

Główne role w “Operacji Dunaj” to prawdziwy gwiazdozbiór. Pierwszy na ekranie, błyskając kapitańskimi gwiazdkami, ukazuje się Zbigniew Zamachowski. Wkrótce widzimy też, nietrzeźwego jak się należy w tej sytuacji, Tomasza Kota. Do drużyny pancernych trafia cherubinek w okularkach, Maciej Stuhr oraz znakomity aktor legnickiego teatru Przemysław Bluszcz. A wśród biesiadujących Czechów – sam Jirzi Menzel, który podjął się też artystycznej opieki nad filmem.

Specjalną historię ma też pomysł zorganizowania premierowego pokazu w Nowej Rudzie. Jego autorem jest radny sejmiku dolnośląskiego Julian Golak. - Powodów jest kilka, a wszystkie są ważne. Dla mnie dominująca była pamięć tego lata, gdy przez Nową Rudę z hukiem przetaczały się pancerne wojska zmotoryzowane. Jako 11-letni wówczas młodzieniec ze strachem obserwowałem ten obraz niezliczonych oddziałów, przemieszczających się w kierunku czeskiej granicy – opowiada noworudzki samorządowiec.

Pomysł chwycił, kino w ośrodku kultury w Nowej Rudzie pękało w szwach, marszałek dolnośląski Marek Łapiński wyszedł z pokazu rozbawiony i pełen podziwu dla twórców filmu. - Pomysł filmu od razu mi się spodobał, dlatego samorząd wojewódzki nie wahał się dofinansować tego projektu – mówi Łapiński.

Film wejdzie na ekrany 14 sierpnia.

Ogłoszenia

Czytaj również

Obwodnica – nowe informacje

Wypadek na skrzyżowaniu

Duda w Wałbrzychu

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~X 5-08-2009 8:27
Wolałbym czytać recenzję niż kolejną ładną laurkę na cześć Juliana Golaka, działacza PO
~kinoman 6-08-2009 13:20
dobry film :) a na foto dwóch Szturów:)mąż Pani Poseł Wielichowskiej jak brat Macieja:):):)
~seksmisja 7-08-2009 10:46
mała Stuhrowa to cały dziadek...

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Relaksacyjny koncert

Pozytywny projekt WOK–u

Wraca stand–up

Nowość SILENTlive

Szczawno wyróżnione