MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Poniedziałek, 25 maja
im. Grzegorza, Magdaleny

Oczyściła Pełcznicę

Wiadomości: Wałbrzych
Piątek, 27 marca 2020, 12:35
Aktualizacja: Sobota, 28 marca 2020, 8:20
Autor: red
Fot. Zamek Książ
Około 1903 roku nastąpiła u księżnej Daisy von Pless, słynnej pani na Książu, przemiana z dobrodziejki ubogich w społeczną reformatorkę. Od tego czasu nie ograniczała swej aktywności do obdarowywania pojedynczych osób potrzebujących wsparcia. Postanowiła znaleźć istotne przyczyny nędzy i chorób wśród ludności Wałbrzycha. Głównym problemem było zatrucie naturalne środowiska.

Przepływająca przez Wałbrzych Pełcznica zbierała praktycznie na całej swojej długości wszystkie odpady fabryczne i kloaczne niemal stutysięcznej społeczności. Jej niegdyś romantyczne brzegi zostały ciasno zabudowane osiedlami robotniczymi, a dawniej królujący w jej wodach pstrąg zniknął zupełnie. Wałbrzyska rzeka przekształciła się w cuchnący ściek, zatruwając okolice strasznym odorem, docierającym aż na tarasy Książa. Daisy postanowiła odkryć źródło tego zatrucia. Ustaliła, że dziesiątki kopalń i fabryk wpuszczają do rzeki swoje ścieki. Z przerażeniem stwierdziła także, że wzdłuż brzegów ciągną się przybudówki i szopy oraz studnie, z których ludzie czerpią wodę do picia. Gwałtowny protest Daisy skierowany do władz lokalnych spowodował jedynie „urzędową inspekcję”. Jednak potwierdziła ona, że zatruta woda jest powodem wciąż powracających epidemii cholery i tyfusu, zbierających śmiertelne żniwo. Daisy nie dała za wygraną i kolejno interweniowała u władz we Wrocławiu, następnie przed rządem pruskim w Berlinie, aby w końcu zwrócić się do samego cesarza, opisując szczerze stan sanitarny Wałbrzycha: „gdzie tysiące ludzi żyje w norach, pozbawionych wszelkich urządzeń koniecznych do życia, zmuszonych do stawiania ubikacji, a raczej nędznych „prewetów” nad brzegami potoków i rzeki, powodując zatrucie wody niezbędnej do picia, jak również do mycia”.

Daisy naraziła się lokalnym władzom, zaś cesarz zwalił winę na węgiel jej teścia, właściciela wałbrzyskich kopalń, księcia Jana Henryka XI von Pless (zm.1907). Księżna von Pless zdała sobie sprawę z tego, że jej własne obserwacje i zalecenia nie wystarczają, że potrzebne są dowody naukowe. Najpierw zwróciła się więc z prośbą o ekspertyzę do bakteriologów z Uniwersytetu Wrocławskiego. Kolejną wykonali już specjaliści z Wielkiej Brytanii i pod przewodnictwem dra Greene’a grupa inżynierów zaprojektowała całkowicie wyodrębniony system kanalizacyjny. Zlikwidowano wszystkie przybrzeżne studnie i doprowadzono wodociąg do większości wałbrzyskich dzielnic. Ponadto zatruta rzeka została zakryta i w przestrzeniach zamieszkałych do dziś biegnie pod ziemią. Osobno zaprojektowano uznawaną w tamtych czasach za wielką oczyszczalnię ścieków. Ustalono też koszty tego ogromnego przedsięwzięcia. Daisy z dumą przedstawiła projekt pod nazwą „Raport komisji Greena” pruskiemu rządowi w Berlinie. W 1905 cesarz zawiadomił ją osobiście „że projekt, o który tak dzielnie walczyła będzie zrealizowany w wyniku przyznanych funduszy”.

Ogromne przedsięwzięcie – „oczyszczanie rzek” zakończyło się w 1912 roku. Jest bardzo znamiennym, że ostania epidemia tyfusu na tamtych terenach, w najbardziej zagęszczonym miasteczku Altwasser (dziś dzielnica Wałbrzycha Stary Zdrój) wybuchła w 1911 roku, aby się już nie powtórzyć.

Opr. Mateusz Mykytyszyn – Zamek Książ w Wałbrzychu

Opisy przyrody w autorstwa księżnej Daisy

Fragmenty: („Lepiej przemilczeć -prywatne pamiętniki ksieżnej Daisy von Pless z lat 1896-1913“, tłumaczenie: B. Borkowy. Publikacja: Zamek Książ, grudzień 2013)
Generalizując, sceneria Dolnego Śląska przypomina mi Turyngię, Czarny Las i po części także, góry Szkocji i Bawarii. Jest to kraj wymarzony dla sportowca, który może tam łowić i polować na różne sposoby, wspinać się na szczyty, zjeżdżać na nartach lub sankach oraz uprawiać inne zimowe dyscypliny. Jego wielkie, porównywalne tylko z kanadyjskimi, jeziora zaopatrują w ryby całe Niemcy. W przeszłości wydobywano tu złoto i srebro. Dzisiaj na Śląsk przyjeżdżają ludzie z całego świata do kurortów, które leczą wszystkie – za wyjątkiem mojej! – choroby.

Mówią, że zamek posiada od pięciu do sześciuset pokoi. Nie wiem, bo nigdy ich nie policzyłam. Ale wiem, że z okien każdego z nich widać słynne na całym świecie cudo natury jakim są Waldenburger Gebirge (pol. Góry Wałbrzyskie) . Fürstenstein, co znaczy Książęca Skała, wznosi się trzy tysiące stóp nad poziomem morza, nic więc dziwnego że widoki z wież zamkowych zapierają dech. Dziki, przestronny krajobraz tej części Śląska jest nie do opisania przepiękny. Może gdy czytelnicy moich pamiętników trafią w nich na jego opisy, docenią go i pokochają na równi ze mną. Wiosną, która przychodzi do wschodniej Europy później, niż gdzie indziej, eksplozja owocowych i innych kwitnących drzew jest oszałamiająco urocza; piękno lata leży w jego przemożnym bogactwie; jesienią, lasy śpiewające nutami tysiąca kolorów przenoszą nas do niebios; a zima, z kryształowymi drzewami wyskakującymi ze śniegowych pustyni, jest jedną niekończącą się krainą z baśni. Być może, gdzieś w Ameryce lub Kanadzie są wspanialsze zimy, ale chyba w żadnym innym kraju pory roku nie rozpościerają przed nami gobelinów tak czarujących, że trudno z nich wybrać najładniejszy. W dodatku robią to w mgnieniu oka, bo pogoda na Śląsku potrafi się zmienić błyskawicznie.

Twoja reakcja na artykuł?

32
76%
Cieszy
1
2%
Hahaha
2
5%
Nudzi
0
0%
Smuci
2
5%
Złości
5
12%
Przeraża

Czytaj również

Co dalej z wałbrzyskim sportem?

Bazarek dla schroniska

Raport prezydenta

Komentarze (9) Dodaj komentarz

~Plastikowy Romek 27-03-2020 14:03
A nasz Roman Daisy-Szełemej też ten ściek oczyści i będzie woda pitną.Jak powiedział, że odetnie się od Marciszowa, nie odda 10 milionów za korzystanie z ich rur to pewnie tak zrobi :-)
~inż. A. Partacz 27-03-2020 14:57
Doktor Szalomej uraczy nas "Mobruczanką".
~ 27-03-2020 17:23
do: ~inż. A. Partacz (14:57)
ale z ciebie PALANT
~Miodek 28-03-2020 16:40
do: ~inż. A. Partacz (14:57)
Kategorycznie proszę używać właściwej pisowni nazwiska Shalomei. Żyjemy tutaj, a nie w dżungli.
~Pokrzywa 30-03-2020 7:29
do: ~Miodek (16:40)
Czytając Twoje ;wypociny; myślałem, że to pisze prymitywny dzikus.
~ksiegowy 27-03-2020 18:10
Faktycznie,z ujęć kopalnianych naszego geniusza popłynie mobruczanka.Ale ciemnota tu mieszkala dawniej przed wojną. ..
~Pokrzywa 30-03-2020 7:33
do: ~ksiegowy (18:10)
Gorszą rzeczą jest,że ciemnota mieszka dalej;a jej przedstawicielem jest niejaki ;księgowy; Co Ty możesz wiedzieć o tej wodzie pokopalnianej? NIC.
~orwell 28-03-2020 22:12
Słuchajcie matoły. jeśli macie coś merytorycznego do Szełemeja, to walcie do bólu. Ale jeśli dalej będziecie się bawić w pararasistowskie uwagi na jego temat, to przyznam, że pluję na was.
~Tom 31-03-2020 8:51
Wielkie jeziora, porównywalne z kanadyjskimi, na Dolnym Śląsku?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Konkurs rozstrzygnięty

Raport z miasta

Przedszkola ruszą tylko częściowo

Powiat dołoży do samochodów

Rozbiórka na Sobięcinie