MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Nasi startują w Mistrzostwach Świata w biathlonie

Wiadomości: Europa
Wtorek, 29 stycznia 2019, 13:35
Aktualizacja: 13:42
Autor: PAW
W Mistrzostwach Świata Juniorów w Osrblie startują zawodnicy z Czarnego Boru i Kamila Żuk z Sokołowska.

Niedziela w Osrblie upłynęła pod znakiem biegów długich w kategorii obejmującej zawodników oraz zawodniczki urodzone w roku 2000 lub młodszych. W większości przypadków szanse na niezły rezultat reprezentanci Polski tracili na strzelnicy. Oto co mieli do powiedzenia po dotarciu do mety.

KACPER RUTKOWSKI (0+3+0+2, 57. miejsce):

- Na treningach stójka idzie mi już całkiem nieźle, ale najwidoczniej stres zrobił swoje i stąd te pięć kar. Pomimo to myślę, że mogę być zadowolony ze swojego debiutu w Mistrzostwach Świata Juniorów. Jestem tu jednym z najmłodszych. Nie liczę tu na żadne oszałamiające wyniki. Zależy mi na tym by po prostu dać z siebie wszystko. W końcówce już trochę osłabłem, ale to chyba dlatego, że pierwszy raz miałem do czynienia z tak wymagającą trasą.

WOJCIECH JANIK (3+1+0+3, 46. miejsce):

- Z samego biegu jestem zadowolony, bo przedwczoraj złapała mnie ostra biegunka i wymioty. Od początku sezonu mam jednak problem ze strzelaniem. Mamy tu jeszcze kilka startów, trzeba będzie popracować, żeby te miejsca wyglądały lepiej. Trasa nie jest łatwa, zwłaszcza dwa pierwsze podbiegi. Trzeba się nastawiać na to, że będzie piekło od pierwszej rundy. Skupiam się na pracy nad sobą. Trenuję po to by zostać mistrzem świata seniorów, a nie juniorów, ale ewentualny medal tutaj byłby sporą motywacją i na pewno mógłby wiele pomóc w dalszej karierze.

Obfite opady śniegu towarzyszyły zmaganiom juniorów w biegu indywidualnym w Osrblie. Mistrzem świata w tej kategorii wiekowej został Martin Bourgeois Republique z Francji. Przemysław Pancerz z Borówna po trzech pudłach uplasował sie na 62. pozycji.

PRZEMYSŁAW PANCERZ (1+0+0+2, 62. miejsce):
- Trudno się biegnie z drugim numerem przy tak intensywnym opadzie śniegu. Ciężko było zwłaszcza na pierwszych trzech okrążeniach, gdy na trasie było tylko kilku zawodników. Śnieg na pewno jednak nie przeszkadzał przy strzelaniu. Chorągiewki właściwie się nie ruszały, warunki były idealne. Dało się strzelać na czysto. Może jedynie zaśnieżony dywanik mógł mieć wpływ na postawę przy stójce. Z jedną minutą kary była jeszcze szansa na dobry wynik, ale dwa pudła na ostatnim strzelaniu wszystko przekreśliły.

Bieg indywidualny, którego stawką było złoto Mistrzostw Świata Juniorek w Osrblie, zakończył się zwycięstwem Fanqi Meng z Chin. Kamila Żuk zajęła siódme miejsce. Kamila Żuk już przed zawodami ostrzegała, że o obronę mistrzowskiego tytułu może być trudno. Polka przyjechała do Osrblie nabrać pewności siebie i po dzisiejszym występie ma prawo utwierdzić się w przekonaniu, że jej forma biegowa jest wysoka. Jako jedyna w stawce pokonała dystans 12,5km poniżej 35 minut, wyprzedzając drugą pod tym względem Irinę Kazakiewicz z Rosji o minutę. W osiągnięciu podium Żuk stanęło na przeszkodzie strzelanie. Trzy pudła podczas drugiego strzelania pozbawiły ją złota, kolejny niecelny strzał podczas trzeciego pobytu na strzelnicy odebrał jak się później okazało medal. Polka i tak walczyła do samego końca i przecinając linię mety wskoczyła na trzecie miejsce. Pojawił się cien nadziei, że może będzie w stanie je utrzymać, ale rywalki startujące z wysokimi numerami ostatecznie wypchnęły ją na siódme miejsce.
- Nie powiem, żebym była jakoś specjalnie zadowolona ze swojego biegu, a ze strzelania to już tym bardziej. To cały czas nie jest to. Brakuje mi zarówno na trasie, jak i na strzelnicy. Może następne starty przyniosą lepsze rezultaty. Jestem pozytywnie nastawiona – powiedziała Żuk. - - Mistrzostwa Świata Juniorów są dla mnie ważne, ale w planach trenerki Biłowej nie są najważniejsze. Przecież przystępując do przygotowań byłyśmy przekonane, że okres juniorski mam już definitywnie za sobą. Przyjechałam do Osrblie nabrać pewności w siebie. Zeszłoroczne medale dały mi dużo motywacji, pozwoliły startować do końca sezonu na entuzjazmie. Dlatego w tym roku też chciałabym sobie coś udowodnić. Nic więcej mi nie potrzeba jak wiara w siebie.

Marcin Zawół, Jan Guńka i Wojciech Janik z Borówna wywalczyli dziewiąte miejsce w biegu sztafetowym juniorów młodszych 3x7,5km podczas MŚJ w Osrblie. Medale trafiły do rąk Niemców, Włochów i Słoweńców.

Źródło: www.biathlon.pl

Twoja reakcja na artykuł?

3
75%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
1
25%
Przeraża

Czytaj również

Tenisiści ze Szczawna–Zdroju na międzynarodowych kortach

Potrzebują 10 milionów złotych na remont ulicy 1 Maja i Zachodniej. Budowa obwodnicy Boguszowa–Gorc poważnie zagrożona

Uciekł z domu, ale zatęsknił za rodziną

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~żul 29-01-2019 21:08
Całe to doborowe towarzystwo nadaje się tylko do "Biegu Krasnali"....

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Tu można potrenować

Wodny plac zabaw w Aqua Zdroju

Wsparli nauczycieli

Udana inauguracja sezonu wałbrzyskich kolarzy

To było ekstremalne bieganie