MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Czwartek, 28 maja
im. Jaromira, Justyny

Konferencja "Wałbrzych wobec przemocy"

Wiadomości: Wałbrzych
Piątek, 8 kwietnia 2016, 7:18
Aktualizacja: 15:30
Autor: Robert Bajek
Fot. Robert Bajek
Wczoraj w Sali Witrażowej wałbrzyskiego Ratusza odbyło się spotkanie "Wałbrzych wobec przemocy", zorganizowane przez Antyprzemocową Sieć Kobiet, Fundację Feminoteka, Dolnośląski Kongres Kobiet i Fundację "Kobiety zmieniają świat”. Patronat nad spotkaniem objął Prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej i Przewodnicząca Rady Miejskiej Maria Anna Romańska.

W spotkaniu udział wzięli między innymi: Ryszard Błażnik – doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa, Joanna Piotrowska – prezeska Fundacji „Feminoteka” w Warszawie, Grażyna Urbańska – dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, Krzysztof Czaja – przewodniczący Zespołu Interdyscyplinarnego, Romana Biełus – nadkomisarz z Komendy Miejskiej Policji, Małgorzata Jankowska – dyrektorka Specjalistycznego Ośrodka Wsparcia i Interwencji Kryzysowej, Iwona Michańcio – naczelna pielęgniarka w Szpitalu Ginekologiczno Położniczym w Wałbrzychu, Andrzej Piotrowski z wałbrzyskiej Straży Miejskiej, Elżbieta Soroczyńska – kierowniczka II Zespołu Kuratorów Sądowych, Katarzyna Świderska- Złoch – kierowniczka I Zespołu Kuratorów Sądowych, Joanna Dobrowolska – kierowniczka Biura Edukacji i Wychowania U.M., Stefania Pawełek – radna, przewodnicząca Komisji Rodziny i Spraw Społecznych, Artur Torbus - przewodniczący Komisji Przestrzegania Prawa, Bezpieczeństwa Statutowej i Etyki, Urszula Polowy – dyrektorka Poradni Psychologiczno Pedagogicznej, Barbara Żurakowska – prezeska fundacji „Kobiety zmieniają świat”, Elżbieta Polewska – pełnomocniczka Kongresu Kobiet, partnerka Antyprzemocowej Sieci Kobiet, przedstawiciele "Stowarzyszenia Dolnośląski Kongres Kobiet", oraz oczywiście Roman Szelemej – prezydent Wałbrzycha i Maria Anna Romańska – przewodnicząca Rady Miejskiej Wałbrzycha.

- Jest źle. Mówimy ogólnie o przemocy w rodzinie, natomiast mało mówi się o przemocy wobec kobiet, które w 90 procentach są ofiarami przemocy. W lokalnych programach przeciwdziałania przemocy, które tworzą samorządy, są wymieniane osoby, rodzina a nie kobiety. I to jest problem, który chcemy poruszyć - powiedziała Elżbieta Polewska – pełnomocniczka Kongresu Kobiet.

Celem spotkania było omówienie tematu osób i rodzin dotkniętych przemocą, ze szczególnym uwzględnieniem przemocy wobec kobiet, które są najczęstszymi ofiarami przemocy. Podczas spotkania wyznaczane były kierunki i formy współpracy między instytucjami wchodzącymi w skład systemu zajmującego się tym problemem. Dodatkowo w ramach spotkania przedstawiony został raport "Monitoring lokalnych programów przeciwdziałania przemocy w rodzinie z perspektywy płci" przygotowany na podstawie monitoringu przeprowadzonego przez fundację Feminoteka wraz z 15 innymi organizacjami i grupami z całej Polski. Monitoring przeprowadzono w ramach projektu "Antyprzemocowa Sieć Kobiet" w okresie od lipca do października 2015 roku. W ramach monitoringu objęto badaniem 15 programów wojewódzkich, 81 programów powiatowych i 221 programów gminnych. Programy były analizowane pod kątem ilościowym i jakościowym. Do analizy wykorzystano ankietę zawierającą 69 pytań, podzielonych na 3 grupy: 1 - przemoc wobec kobiet, 2 - skuteczne ramy dla działań i 3 - ewaluacja.

- Skala zjawiska przemocy w rodzinie, zwłaszcza wobec kobiet, jest olbrzymia. Przypadków dwóch tylko rodzajów przemocy, które najłatwiej rozpoznać - przemocy fizycznej i przemocy seksualnej rocznie doświadcza w Polsce od 700 000 do 1 000 000 kobiet a w wyniku tak zwanych nieporozumień domowych zostaje rocznie w Polsce zamordowanych 150 kobiet. Z danych statystycznych policyjnych wynika, że zgłasza się bardzo mały procent osób doświadczających przemocy - około 80-90 tysięcy. To się wiąże z tym, że kobiety boją się, mają niskie zaufanie do instytucji pomocowych, a często nie wierzą, że działania będą skuteczne. To pokazują statystyki - ponad 80 procent mężczyzn, którzy stosowali przemoc dostaje wyroki w zawieszeniu, czyli zostają bezkarni, wracają do domów i bardzo często jest tak, że mszczą się na partnerkach za to, że zgłosiły sprawę na policję czy do prokuratury. Mam nadzieję, że nasza analiza i to dzisiejsze spotkanie będzie krokiem do tego, żeby tę sytuację zmienić. Naszym celem jest wypracowanie rekomendacji do przygotowywanego w ramach naszego projektu wzorcowego programu antyprzemocowego na poziomie lokalnym, żeby to było praktyczne narzędzie do działań mających na celu zmniejszenie zjawiska przemocy w rodzinie - powiedziała Joanna Piotrowska – prezeska Fundacji „Feminoteka”.

Wyniki raportu wyglądają następująco: większość przebadanych programów zawierała definicję wszystkich rodzajów przemocy - fizycznej, psychicznej, seksualnej, ekonomicznej i zaniedbania, jednak ponad 90 procent programów nie definiowało poszczególnych rodzajów przemocy z uwzględnieniem kategorii płci. Przeszło 90 procent analizowanych programów nie podaje żadnych rozwiązań, które mogłyby się przyczynić do zmniejszenia liczby przypadków przemocy wobec kobiet. Zdecydowana większość programów nie została poddana konsultacjom społecznym a w składzie interdyscyplinarnych zespołów do spraw przeciwdziałania przemocy w rodzinie brak przedstawicielek organizacji kobiecych, działających na rzecz równości płci, lub przedstawiciel organizacji przeciwdziałających przemocy wobec kobiet. Diagnoza problemu przemocy ze względu na płeć jest zatem w lokalnych programach zbyt ogólna i brak w nich konkretnych rozwiązań problemu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Śmieci w lasach

Tunel w Szczawnie

Pasja nauczania

Komentarze (7) Dodaj komentarz

~v7 8-04-2016 10:05
Nawet lewak Morozowski nie wytrzymał opowieści A.Zawadzkiej o palmach. Feministki z jednej strony mówią o przemocy, a z drugiej popierają inwazję islamistów i nie widzą zagrożenia. Szkoda, że w tym wszystkim bierze udział E. Polewska bo lekcje fizyki w PSP25 to było coś.
~emigrant 8-04-2016 13:27
Przeciez te wszystkie programy i idee sa wprowadzane na rozkaz Berlina, fundacje te sa futrowane niemieckimi pieniedzmi. Im chodzi o to, aby doprowadzic do totalnego sklocenia rodzin i spoleczenstwa, wtedy bedzie latwiej nas atakowac jako narod. Te statystyki to chyba sa wziete z islamskich gett w Niemczech czy Francji, gdzie wchodzic sie boi nawet Policja. W Niemczech te panie doprowadzily nawet do segregacji plciowej na parkingach, sa wydzielone specjalne miejsca dla aut kobiet "Nur für Frauen". Mi to przypomina elementy administracyjne z czasow okupacji. To sa niebezpieczne dla nas organizacje i nalezy ostro zaprotestowac przeciw ich faworyzowaniu przez wladze miast polskich. Nie moga wziasc Warszawy z rzadem, to robia desant na prowincje.
~do emigranta 8-04-2016 20:33
Masz problem z akceptacją kobiet czy jesteś księdzem?
~emigrant 9-04-2016 9:38
Mam problem z tym, ze zagraniczne osrodki marksistowskie roba z kobiet ofiary czyli proletariat zastepczy. No bo robotnicy jako proletariat sie skompromitowali.No i owe aktywistki wybierane na "wodzow" trudno nazwac kobietami; zwykle sa zmaskulinizowane czyli agresywne oraz nie sa w stanie przez to nawiazac zwyklych zwiazkow damsko-meskich, zwykle bezdzietne. Przez to realizuja sie naturalnie tam , gdzie mozna szkodzic ludziom zyjacym w normalnych rodzinach, ktore one uwazaja za ciemnogrod. Suma sumarum, nie jest to jeszcze zjawisko tak niebezpieczne jak promowany na zachodzie proletriat muzulmanski. Paradoksalnie i podejrzanie wspierany przez feministki.
57jurand 12-04-2016 20:15
do wiadomości siódemki jeden z zamachowcow samobójców w Brukseli chadzał do najlepszej katolickiej szkoły mało tego był wzorowym uczniem. krótko to streścił jeden z internautów.,,Jezus Allah dwa bratanki'.
~Zbyszko z Bogdańca 14-04-2016 12:14
Emigrant to rasowy troll na usługach Moskwy ! Biadoli, miedoli, narzeka, stęka jak Antoni !
~do emigranta 14-04-2016 20:31
Panie,które rozpoznaję na zdjęciach /większość/ są zamężne i mają dzieci a Ty jednak masz problem!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Co słychać w Wałbrzychu?

Śmiecimy na potęgę

Skwer z nazwą

Mogą wracać do pracy!

Raport prezydenta