MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Helta i Piotrowska wystartują w Mistrzostwach Świata

Wiadomości: Wałbrzych
Środa, 2 września 2015, 14:08
Aktualizacja: 14:09
Autor: PAW
Fot. użyczone
Filip Helta, zawodnik KKW Superior Wałbrzych, przez dwa tygodnie przebywał na zgrupowaniu wysokogórskim we włoskim Livigno, a teraz razem z polską reprezentacją dotarł do Andory, gdzie wystartuje w Mistrzostwach Świata MTB w Andorze w sztafecie drużynowej.

To wielkie wyróżnienie dla Filipa, który już nie może doczekać się startu. Wałbrzyszanin wystartuje jako drugi z reprezentantów Polski. Na pierwszej zmianie wystartuje Mistrz Polski Elity Mężczyzn, czyli Marek Konwa, po nim ruszy właśnie Filip Mistrz Polski w kategorii Juniorów, a następnie nasza najbardziej utytułowana zawodniczka, czyli Maja Włoszczowska, a na metę reprezentację Polski przywiezie Bartek Wawak.

- Obecnie znajduję się na zgrupowaniu wysokogórskim w Livigno z kadrą narodową. Zgrupowanie przygotowuje mnie do Mistrzostw Świata w Andorze. Wystartuję tam 2 września w sztafecie i 3 września w starcie juniorów. Trenuję pod okiem trenera kadry narodowej Rafała Hebisza. Partnerem treningowym zazwyczaj jest Marek Konwa lub czasami jeździmy w pełnym składzie kadry. Pierwszy tydzień była to aklimatyzacja, teraz już zaczęły
się mocniejsze treningi po tutejszych górkach. Dodam, że mieszkamy na wysokości 2200 m n.p.m. Atmosfera w kadrze jest bardzo dobra, jedziemy na mistrzostwa z bojowym nastawieniem. – relacjonuje Filip Helta.

Dla Polski udany start w sztafecie drużynowej jest bardzo ważny w kontekście kwalifikacji olimpijskich. Nasza drużyna będzie walczyć co najmniej o czołową 8, ale może także sprawić miłą niespodziankę.

Na starcie w wyścigach indywidualnych juniorów stanie dwóch reprezentantów KKW Superior Wałbrzych – Patrycja Piotrowska - Mistrzyni Polski Juniorek i także Filip Helta.
- Nareszcie! Po kilku dniach pobytu w końcu dostałam zielone światło i mogłam pojechać na trasę Mistrzostw Świata. Widoki są piękne, no ale na wyścigu nie będzie czasu na ich podziwianie. Sama trasa nie należy do najtrudniejszych, dużo zakrętów, kilka zjazdów. Jak na trasę XCO jest bardzo dużo singlów. Organizatorzy świetnie rozwiązali problem wąskich ścieżek, ponieważ puścili dwie równoległe ścieżki. Wiadomo jedna jest trochę szybsza od drugiej, ale są miejsca do wyprzedzania. Trasa mi się podoba, choć podjazdy mocno będą
dawały w kość – relacjonuje Patrycja Piotrowska.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Debiut z sukcesami

Międzynarodowe zapasy

Biathlon w szkole

Karatecy w akcji

Biedaszyby wciąż istnieją

Kolejne odkrycie

Radni dla zwierząt

Świąteczna zbiórka