MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Festiwal Hommage à Kieślowski – Kieślowski – wskrzeszony!

Wiadomości: REGION, Sokołowsko
Wtorek, 27 września 2011, 9:17
Aktualizacja: 9:18
Autor: karol
Fot. karol
Zakończył się trzydniowy maraton artystyczny poświęcony Krzysztofowi Kieślowskiemu, wybitnemu polskiemu reżyserowi.

Powody, jakimi kierowali się organizatorzy, były co najmniej trzy: 70. rocznica urodzin Wielkiego Mistrza, 15. rocznica śmierci oraz wspomnienia, jakie pozostawił po sobie Kieślowski, zamieszkując przez wiele lat jedną z kamienic w centrum Sokołowska.

Hommage à Kieślowski to wspaniała inicjatywa artystyczna, będąca kompilacją rozmaitych wydarzeń artystycznych o charakterze interdyscyplinarnym. Podczas minionego weekendu każdy ze skwerków i zakątków małej uzdrowiskowej miejscowości został zaanektowany przez artystów, którzy przybyli nie tylko z różnych rejonów Polski, ale i z zagranicy.

Podczas zaledwie trzech dni zobaczyliśmy około 90 projekcji filmów dokumentalnych oraz fabularnych w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego, jak również filmów inspirowanych twórczością samego reżysera. Dodatkowo zobaczyliśmy kilkanaście wystaw plenerowych, działań o charakterze performance i heapeningów, dyskusji, paneli i seminariów z udziałem publiczności. We wszystkich wydarzeniach uczestniczyli, specjalnie na tę okazję zaproszeni goście, wśród których znaleźli się przyjaciele, koledzy z czasów łódzkiej filmówki oraz współpracownicy Kieślowskiego, m. in.: Agnieszka Holland, Magdalena Łazarkiewicz, Krzysztof Piesiewicz, Jerzy Stuhr, Krystyna Janda, Zbigniew Zamachowski, Janusz Gajos, Zbigniew Preisner, Sławomir Idziak, Ewa Błaszczyk, Witold Stok, Stanisław Zawiśliński, Mikołaj Jazdon, Andrzej Titkow, Marina Fabbri, Petr Vicek oraz Pavla Bermannova. Gościem honorowym była małżonka Mistrza - Maria Kieślowska.

- W Kieślowskim, to znaczy w jego twórczości, którą znam dość obszernie, zakochałam się już w liceum – mówi Joanna Koziołak z Wrocławia. – Już od kilku lat planowałam przyjazd do Sokołowska, ale zawsze było mi jakoś nie po drodze. Teraz się zmobilizowałam i jestem. W końcu zobaczyłam na żywo sceny z „Prześwietlenia” – dodaje pani Joanna.

Mamy nadzieję, że to nie ostatnie spotkanie z „Kieślowskim” w Sokołowsku i nie ostatnia z artystycznych inicjatyw stowarzyszenie IN SITU.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Premiera Nullizmatyki

Biedaszyby wciąż istnieją

Mozil to klasa

Dziadek górnik

Szansa na kasę

Zbłąkany turysta

Czesław już jutro

Nicieja o kresach