MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Dziewięciu facetów w czerni w Jedlinie–Zdroju

Wiadomości: REGION, Jedlina-Zdrój
Sobota, 15 października 2011, 20:18
Aktualizacja: Niedziela, 16 października 2011, 7:53
Autor: Piotr Bogdański
Fot. Piotr Bogdański
Do kościoła, i to na koncert męskiego chóru, mógł przygnać mnie tylko dziennikarski obowiązek. Po występie Schola Cantorum Minorum Chosoviensis jest mi wstyd. Dziewięciu gości niekoniecznie przystojnych, powtarzających niemal bez końca – Kyrie elejson i Alleluja …. ujęła wszystkich, którzy zdecydowali się być w piątkowy wieczór w kościele p.w. Świętej Trójcy w Jedlinie–Zdroju.

Nic jednak dziwnego. Chór Schola Cantorum Minorum Chosoviensis to uznani artyści z piętnastoletnim doświadczeniem i dorobkiem płytowym. Od początku związani są z Chorzowem. Tam działają do dziś. Kierownikiem muzycznym jest Sławomir Witkowski, kantor parafii św. Jadwigi Śląskiej w Chorzowie, absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach. Pozostali członkowie grupy są także zawodowymi muzykami lub już doświadczonymi śpiewakami. Panowie specjalizują się w śpiewaniu chorałów gregoriańskich.

Chór przez godzinę zahipnotyzował około 60 słuchaczy. Pieśni sprzed 1000 lat wykonywane na cześć Boga imponowały czystością, a nade wszystko pięknem. Muzyka tworzona przez facetów w czerni nasunęła mi skojarzenia z twórczością zespołu Dead Can Dance. Z tym, że ci pierwsi zabrzmieli znacznie lepiej i bardziej autentycznie. Chorały w ich niezapomnianym wykonaniu przywołały również wspomnienie dźwięków z dokumentalnego filmu o życiu klasztoru w Alpach francuskich - „Wielka cisza” Philipa Groninga. Sławomir Witkowski między poszczególnymi chorałami opowiadał i tłumaczył zawiłości polifonii i jednosylabowych dźwięków. Jak przystało na dobry występ nie zabrakło bisu. Szkoda, że był tyko jeden. Po nim znalazło się kilka osób, które artystów już widziało kilkakrotnie i dziękowali im za występ. Naprawdę było za co. Należy jeszcze dodać, że to niezwykłe spotkanie odbyło się w ramach Koncertu Trzech Kultur zorganizowanego w Jedlinie-Zdroju.

Czytaj również

PiS odsłania karty

Co z "Górnikiem"?

Praca wre

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~Jorgos 16-10-2011 17:05
Panie Piotrze Bogdański. Czy mógłby Pan darować sobie publiczne wygłaszanie uwagi, że do kościoła mógłby pana przygnać tylko dziennikarski obowiązek? Pan zapewne nie zrozumie o co chodzi, to trochę trudne, ale może któryś z pana przełożonych...?
~ 16-10-2011 19:53
A mi się artykuł podoba. W końcu jakieś świeże spojrzenie i news ciekawie ubrany w słowa, a nie jak te wszystkie nudne jak flaki z olejem teksty kopiowane z jednego portalu na drugi.
~do Jorgos 16-10-2011 20:22
ty gon do warszawy krzyza pilnuj,pisiorze pusty
~-->Jorgos 16-10-2011 20:37
Ty taki głupi jestes z fanatyzmu,czy nabyłes kretynizm z wiekiem?Gosc napisał normalnie-kawa na ławe-poszedl bo musiał (bo to jego praca)i mile sie zaskoczył...a ty nie kumasz,ze ludzie ,ktorzy maja swoje zycie osobiste i nie skonczyli lat 70 nie musza z usmiechem na ustach zapinac do koscioła????
~Raz sierpem raz młotem 17-10-2011 8:45
Gość może walić kawę na ławę u cioci na imieninach albo w pubie z kumplami. Tutaj jest dziennikarzem w służbie publicznej. Ty taki głupi jesteś z fanatyzmu, czy za młody na logiczne myślenie?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wyróżnieni policjanci

Krzewy zamiast drzew

Wicestarosta u premiera

Namawiają do przyjścia

Trwają rozmowy