MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Piątek, 25 września
im. Aurelii, Władysława

„Czesne za ZERO?” – TAK

Wiadomości: Wałbrzych
Czwartek, 28 maja 2020, 6:08
Aktualizacja: 15:45
Autor: red
Fot. użyczone
Wywiad z Markiem Rząsowskim, Prezesem Zarządu spółki z o.o. „TINEA” – organu prowadzącego Językową Szkołę Podstawową „Młody Kopernik” w Wałbrzychu.

Jak radzi sobie Pana szkoła w obecnej sytuacji epidemiologicznej?

Marek Rząsowski: Radzimy sobie dobrze. Nawet bardzo dobrze. Prowadzimy zdalne nauczanie i lekcje on-line. Mimo początkowych problemów technicznych po stronie nauczycieli, rodziców i uczniów już jest bardzo dobrze. Może to mój nieprzyzwoity optymizm, ale uważam, że ta trudna sytuacja z „koronawirusem” przyniesie też dobre rzeczy.

Dobre? Czyli jakie?

Marek Rząsowski: Wszyscy zaczniemy doceniać to co mieliśmy. Normalność, spokój, stabilność i dobre perspektywy na przyszłość. Teraz nic nie jest pewne. Z dnia na dzień zmieniło się prawie wszystko. Dzieci z tęsknotą wspominają „normalne” lekcje, pobyt z przyjaciółmi w szkole. Rodzice z utęsknieniem czekają na powrót dzieci do szkoły i trochę oddechu od swoich pociech… Kwarantanna uświadomiła nam rzeczy o których nie myśleliśmy, nie analizowaliśmy wcześniej…

Trochę to brzmi filozoficzne… A jaki ta kwarantanna wywarła wpływ na finanse Pana firmy?

Marek Rząsowski: Byłoby nieprawdą, gdybym powiedział, że odczuliśmy to lekko, choć porównując się z wieloma innymi branżami, które „zamrożono”, to sytuacja nie jest tragiczna. Jednak nie działamy w próżni. Rodzice naszych uczniów pracują w różnych branżach i w większości spadły dochody, niektórym drastycznie. Wyszliśmy wszystkim naszym rodzicom naprzeciw i od 01 maja 2020 zwolniliśmy wszystkich z czesnego do kwoty „O” złotych na czas powrotu dzieci do szkoły.

Ale przecież czesne to wasze główne źródło dochodów?

Marek Rząsowski: Tak. Zdajemy sobie z tego sprawę i dlatego podjedliśmy drastyczne działania oszczędnościowe. Zaczęliśmy od siebie. Nasi nauczyciele przyjęli ze zrozumieniem tę sytuację i bardzo nam pomagają. Wszyscy maja ciężko i trzeba być solidarnym. To słowo, SOLIDARNOŚĆ, po okresie długiej erozji, może znowu znaczyć to co kiedyś – bezinteresowną pomoc innym, bycie wspólnotą etc. Ja jako „więzień stanu wojennego” wiem co mówię.

Panie Prezesie ile to już lat prowadzi Pan biznesy?

Marek Rząsowski: No … będzie już 32 lata. Pierwszą spółkę założyłem w sierpniu 1988 jeszcze za ministra Wilczka i Premiera Rakowskiego.

Czyli za komuny?

Marek Rząsowski: To już był jej schyłek. Już wyjeżdżaliśmy z „tunelu gospodarki sterowanej”. Wtedy ustawa o działalności gospodarczej liczyła kilka artykułów a nie to co dzisiaj… było łatwiej.

A co Pana skłoniło by wejść w oświatę niepubliczną?

Marek Rząsowski: Życie. Nic nie jest dane raz na zawsze a ja z małżonką Jowitą, jesteśmy kreatywni i elastyczni. Trzeba umieć się dostosować do zmieniającej się rzeczywistości. Z tą oświatą to „wina” naszych młodszych dzieci Małgosi i Michałka . Ponad 10 lat temu otworzyliśmy pierwsze przedszkole językowe - „Michałek”. Dla swoich dzieci. Potem drugie, trzecie…. Żłobek. Jak dzieci podrosły, to trzeba ich było posłać do szkoły podstawowej. Szukaliśmy wśród tych co były na rynku, lecz nie spełniały naszych oczekiwań. Więc otworzyliśmy „szkołę, którą kochają dzieci”. To nie jest zwykła szkoła. Każdy, kto mnie zna wie, że jak coś robię to daję całego siebie. Na maxa. Tak było w polityce, Radzie Miejskiej Wałbrzycha i tak jest w biznesie. Mam własne zdanie i umiem je bronić.

A plany na przyszłość?

Marek Rząsowski: Na pewno nie spocznę na laurach - „Kto nie idzie do przodu ten się cofa”. Mam kilka pomysłów lecz chwalić się będę jak już mi się zmaterializują.

Twoja reakcja na artykuł?

9
27%
Cieszy
1
3%
Hahaha
1
3%
Nudzi
1
3%
Smuci
12
36%
Złości
9
27%
Przeraża

Czytaj również

Nominowani do nagrody

Poszukiwania wciąż trwają

20–lecie krzyża

Kilka słów o wsparciu dla Wałbrzycha

Wbiegli na Trójgarb

Wyremontowane chodniki

Uciążliwości jeszcze potrwają

Chcą pieniędzy na stadion