MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Czarny Bór – zamek na bagnach.

Wiadomości: REGION, Czarny Bór
Poniedziałek, 4 stycznia 2010, 12:06
Aktualizacja: Czwartek, 7 stycznia 2010, 18:41
Autor: Sławomir Pawlik
Fot. red
Dla wielu osób Czarny Bór to tylko „odwykówka”, skrzyżowanie na drodze do Jeleniej Góry, co najwyżej święto pieroga! Tymczasem miejscowość ta ma za sobą całkiem bogatą i burzliwą przeszłość. Wszystko za sprawą położenia na pograniczu polsko – czeskim czy raczej śląsko – czeskim. W czasach średniowiecza, w wyniku układów politycznych i wojen oraz innych zawirowań dziejowych, Czarny Bór często zmieniał właścicieli oraz przynależność państwową.

Początki miejscowości i tworzącego się majątku ziemskiego sięgają najprawdopodobniej XII wieku. Natomiast najstarsze dokumenty mówią o istnieniu w tym miejscu całkiem sporej posiadłości około 1240 roku. Zamek Czarny Bór, nazywany czasem Liebenau (Lubno) czy Schwarzwalde, został zbudowany za panowania księcia świdnicko-jaworskiego Bolka I Surowego na przełomie XIII i XIV w. Potwierdzają to badania archeologiczne z lat sześćdziesiątych XX w. Miał wzmocnić możliwości obrony przed Czechami oraz gwarantować spokój na biegnącym tędy szlaku handlowym, łączącym miasta czeskie ze Świdnicą iWrocławiem.

Warownia została wzniesiona nad niewielką rzeczką o nazwie Lesk, która zamieniła swoją dolinę w teren podmokły a miejscami bagnisty. Taka lokalizacja zamku jest na Śląsku rzadkością. Ma jednak swoje uzasadnienie, ponieważ w tym miejscu nie ma skalistych gór a woda i bagna były wystarczającym utrudnieniem dla ewentualnych napastników. Budowla miała kształt prostokąta. Wewnątrz murów obronnych znajdowała się wysoka wieża obserwacyjna oraz budynek mieszkalny. Do zamku można było się dostać tylko przez jedną bramę, do której przez bagniste otoczenie prowadziła grobla.

Następca Bolka I, Bernard stracił kontrolę nad zamkiem. Miało to związek z najazdami czeskimi oraz narastającym zjawiskiem bandytyzmu wśród uboższych rycerzy, którzy terroryzowali kupców na szlakach handlowych i pomieszkiwali w zdobytych zamkach. Dopiero Bolko II Mały opanował sytuację i oddał zamek wraz z przynależnym majątkiem zaufanemu rodowi Hackenborn. Po śmierci Bolka II Czarny Bór należał, jak całe księstwo, dożywotnio do jego żony Agnieszki i oddawany był w lenno. Nikt jednak nie zagrzał w nim na dłużej miejsca i twierdza przechodziła z rąk do rąk wyjątkowo często. Wśród właścicieli mamy kilka znanych na Śląsku rodów: Zedlitz, Schaffgotsch czy Behem. Pełna lista właścicieli zamku jest dziś trudna do ustalenia a i tak jest długa i zawiła. Dość powiedzieć, że wśród wielu rodów przewijają się też Czettritzowie, którzy najwyraźniej zaznaczyli się w historii Czarnego Boru.

Jeden z najdynamiczniejszych okresów w dziejach zamku przypada na pierwszą połowę XV wieku czyli wojny husyckie i ich następstwa. Przez pewien czas Czarny Bór był bazą wypadową oddziałów husyckich niszczących całą okolicę, zaś po wojnie ponownie stał się bandycką meliną. W 1450 r. zamek kupił Hermann Czettritz. Początkowo nawet w nim zamieszkał… Wkrótce opuszczonym zamkiem znowu zainteresowali się tzw. rycerze rabusie. Ich „działalność” była tak uciążliwa, że wędrujący pobliskim szlakiem kupcy poprosili o pomoc króla. W 1509 r. wojska Władysława Jagiellończyka zdobyły i zniszczyły zamek. W tym samym roku Śląsk został przejęty przez Habsburgów. Nastąpił okres względnego spokoju i możliwość rozwoju dla całej okolicy.

Pod koniec XVI w. Georg Czettritz postawił nową, renesansową rezydencję. Od tego momentu ród zamieszkał w Czarnym Borze w zasadzie na stałe. Nie obeszło się jednak bez incydentów. W czasie wojny trzydziestoletniej, która krwawo zaznaczyła się na tym terenie, Czetritzowie przenieśli się do swojego domu w Świdnicy. Niestety wyjechali wraz z dżumą, która panowała w Czarnym Borze i okolicy. Z całej rodziny przeżył tylko jeden syn - Georg Oswald, który wrócił do rodowego majątku po zakończeniu wojny w 1648 r. Natomiast pożar z 1775 r. strawił wszystkie zabudowania folwarczne wraz z pałacem. Resztki zgliszczy, zachowane chyba ku przestrodze, straszyły jeszcze w XIX w.

Budowę nowego pałacu podjęto niespełna 10 lat później. Powstała okazała i solidna budowla w stylu barokowym. W późniejszym czasie wielokrotnie przebudowywana i unowocześniana. Z czasem otoczenie wzbogacono o ogród i park, w którym do dziś można zobaczyć 250-letnie lipy, stare buki czy modrzewie. Stateczna rezydencja, która z czasem wzbogaciła swój wygląd o elementy klasycystyczne, przetrwała do końca II wojny światowej. Dopiero stacjonujący w okolicy wyzwoliciele z Armii Czerwonej opróżnili wnętrza pałacu ze wszystkiego, co przedstawiało jakąkolwiek wartość. Podobno wywożono wszystko do Witkowa a stamtąd pociągiem na wschód. Także późniejsza eksploatacja budowli osłabiała jej kondycję. Dlatego dzisiaj we wnętrzach znajdziemy już tylko nieliczne ślady dawnego blasku.

Zarówno zamek jak i pałac pozbawione są mrożących krew w żyłach legend o białych damach, okrutnych rycerzach czy choćby złych strzygach z bagien. Jest za to jedna, całkowicie pewna informacja o charakterze sportowo – towarzysko - historycznym. Otóż w 1800 r. odbył się na „Starym Książu” ostatni turniej rycerski. W obliczu pruskiej pary królewskiej zwycięzcą został baron Oswald August von Czettritz z Czarnego Boru. Za zwycięstwo otrzymał złoty medal z wizerunkiem pary królewskiej. Z kronikarskiego obowiązku dodam też, że pierwszy turniej na ziemiach polskich też odbył się na Śląsku. Zorganizował go w Lwówku Śląskim książę Bolesław II Rogatka w 1243 r.
Warto uwzględnić w swych planach krajoznawczych również Czarny Bór zanim po starym zamczysku zostanie tylko wizerunek wieży w herbie gminy.

Czytaj również

Miasto chce poczynić kolejny krok ku budowie basenu odkrytego

Po co nam Unia?

Według ogólnopolskiego portalu, Wałbrzych zmienił się najbardziej w kraju

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~ipś 6-01-2010 17:16
dlaczego nie podano nazwiska autora tekstu?
~ 7-01-2010 20:24
Miło przeczytać o swojej miejscowości, a i o turystów zaczynamy dbać.
~wymarły dino 4-12-2010 22:04
czy autor się leczył?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wałbrzych pełen alimenciarzy

Włamał się do mieszkania i ukradł sprzęt elektroniczny

Szef PO z wizytą w Wałbrzychu

"Autochodzik" dla najmłodszych

Zostań krawcem