MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Co można znaleźć remontując chodnik?

Wiadomości: REGION, Głuszyca
Piątek, 27 sierpnia 2010, 19:18
Aktualizacja: Sobota, 28 sierpnia 2010, 9:00
Autor: Sven
Znalezione gazety
Fot. Urząd Miasta Głuszyca
Państwo Jadwiga i Jacek Kańscy z Głuszycy postanowili wyrównać chodnik przed swoim domem. Jego nawierzchnia ułożona była z betonowych płyt, jakie były powszechnie używane zanim zastąpiono je, także betonowymi, kostkami.

Jakież było ich zdziwienie, gdy okazało się, że na spodnich stronach płyt odciśnięte są przedwojenne niemieckie gazety! Całe teksty, zdjęcia, rysunki, ogłoszenia. Wszystko jest bardzo wyraźne, jakby zrobione z zamysłem, choć są to odbicia lustrzane. Być może ktoś świeżo odlane płyty położył na gazetach? A może ktoś zna prawdziwe wyjaśnienie tej zagadki? Będziemy wdzięczni za wszelkie sugestie i pomysły.

Jak zapewnia zastępca burmistrza Głuszycy Tomasz Gromala, płyty zostaną zabezpieczone i odpowiednio wyeksponowane, a państwo Kańscy dostaną od gminy nowy materiał na chodnik.

A tak z zupełnie innej beczki. Przypominamy i zachęcamy do głosowania na trasy MTB w Głuszycy. Szczegóły na stronie: www.polska-pieknieje.eu/?id_materialu=15 .

Czytaj również

Czekają nas utrudnienia w ruchu

Po co nam Unia?

Obchody zakończenia wojny odbyły się w Walimiu

Komentarze (11) Dodaj komentarz

~wladek.be@wp.pl 27-08-2010 20:07
To jest kamień litograficzny. Za jego pomocą drukowało się gazety. Między innymi, rzecz jasna. Tu więcej na ten temat: http://pl.wikipedia.org/wiki/Litografia
~StArt 27-08-2010 21:58
Wątpię. Nie jest to raczej kamień litograficzny, ani filozoficzny - po pierwsze musiałby to być polerowany kamień - nie beton. Po drugie musiałby mieć format gazety. Bo przecież, kładąc materiał nieszlachetny i w dodatku "z odzysku" nikt nie przycinałby go na inny format. Po prostu płyty odlewano w skrzynkach wyłożonych gazetą, żeby nie przywierały fo den owych skrzynek. W ten sposób na wierzchu pozostawała w miarę gładka powierzchnia, pod spodem zostawała gazeta. Wystarczyło poluzować boczne ścianki - jak w blaszce na ciasto.Płyty łatwo wychodziły ze skrzynki po wstępnym wysuszeniu w skrzynce. Dalej schły sobie na gazetach, można je było nawet dość szybko ułożyć - jedna na drugiej, na stosach. Przed położeniem w miejscu przeznaczenia - czyli na trotuarze, gazetę spod płyty się odrywało, albo niekoniecznie, wtedy farba drukarska była już trwale przyklejona do betonu. Jak się położyło na ziemię z gazetą, to też dobrze, gazeta się z czasem rozlożyła, a farba została. Tak - czy inaczej - znalezisko super!!!
~cass pennant 27-08-2010 22:30
Sven, na litosc boska.... Zanim napiszesz sprawdz, poczytaj... Szczegolnie nazwisko wiceburmistrza Głuszycy..
~Sven 27-08-2010 23:23
Przepraszam pana zastępcę burmistrza Głuszycy i wszystkie inne osoby, które poczuły się urażone, oburzone albo nawet zirytowane moim brakiem należnego skupienia. Pisząc nie zauważyłem chwili, w której edytor tekstu podstępnie zmienił nazwisko GROMALA, którego nie zna na GROMADA, bo takie słowo akurat zna. Ale czy tu trzeba zaraz dramatyzować? Czyż litości boskiej nie lepiej oszczędzić na ważniejsze chwile?
~ 28-08-2010 7:11
no cass ppennant prawie sraczki dostal,prze ten błąd
~zenek 28-08-2010 7:12
Nie no trzeba brac kilofy ,łopaty i równać,moze tez cos sie znajdzie:))
~wladek.be@wp.pl 28-08-2010 8:10
StArt, a widziałeś kiedyś kamień litograficzny? Bo coś mi się zdaje, że chyba jednak nie...
idler73 28-08-2010 9:03
Widziałem już coś podobnego, wiele lat temu, jak wyburzano plac Reymonta w Szczawienku (kawałek dzisiejszego Wieniawskiego i ul. Senatorskiej). Było w gorszym stanie, ale na pewno nie służyło do litografii. Zwykła betonowa płyta chodnikowa, na której odcisnęła się gazeta. Nie wiem jakim cudem, nie jestem specjalistą jakieś procesy chemiczne chyba miały miejsce.
~jurus 28-08-2010 22:24
tak trzeba szukać, świadectw szkolnych decydentów,może znajdą sie dowody ,do jakich szkół chodzili ?
~StArt 28-08-2010 23:34
Nie, nie widziałem. Orientuję się nieco w technikach poligraficznych, za to ale też nie nazwał bym tego "znawstwem". Kamienia "lito-filo-zoficznego" na własne oczy nie widzialem - przyznaję sie bez bicia. Po głębszym zastanowieniu,myślę też, że - OK, może toto być z betonu też - byle z odpowiednim glansem i higroskopijnością. I nie twierdzę autorytatywnie, drogi kolego "wladek.be@wp.pl", że nie masz racji, ta gdzież bym śmiał? Byłoby to zwyczajnie niedorzeczne, po prostu sugeruję, że życie, niemal we wszystkich swoich przejawach jest najczęściej o wiele bardziej prozaiczne, niż chcielibyśmy je widzieć ... Pozdrawiam serdecznie!
~wladek.be@wp.pl 29-08-2010 15:10
OK. Ja widziałem kamień litograficzny - wyglądał niemal identycznie z tym, co na zdjęciu. Natomiast nie widziałem nigdy - przyznaję się bez bicia- gazety odciśniętej w betonie. Więc może być tak, że nie mam racji. Wiele by wyjaśniło "organoleptyczne" zbadanie tejże płyty, lub choćby jej zdjęcie z różnych ujęć, przede wszystkim rewersu i krawędzi płyty. Pozdrawiam również ;)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Uciekł z domu, ale zatęsknił za rodziną

Według ogólnopolskiego portalu, Wałbrzych zmienił się najbardziej w kraju

Trzy dni pełne atrakcji

Czy ostre potrawy na pewno są zdrowe?

To niezwykle ważna inwestycja dla Szczawna–Zdroju