MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Carskie jaja w Victorii

Wiadomości: Wałbrzych
Niedziela, 17 kwietnia 2011, 12:30
Aktualizacja: 18:28
Autor: Sven
Fot. Sławomir Pawlik
Są ogromne, kolorowe i wędrując od sklepu do sklepu warto się przy nich zatrzymać. Kilka replik jaj wielkanocnych Petera Carla Faberge zdobi hol Galerii Victoria.

Jaja w Victorii mają po kilkadziesiąt centymetrów wysokości. Te z carskiej kolekcji po kilkanaście, ale do ich wykonania zastosowano złoto, srebro, kość słoniową, szlachetne kamienie czy perły. Wszystkie się otwierały, ponieważ ich wnętrza zawsze kryły niespodziankę, której Peter Carl Faberge nie zdradzał nawet samemu carowi.

Peter Carl Faberge przeszedł do historii jako nadworny złotnik władców Europy. Jego warsztaty złotnicze wytwarzały cenioną biżuterię, zegary, wachlarze, papierośnice i wiele innych przedmiotów, cechujących się elegancją, i najwyższą jakością. Zapamiętano jednak jego wielkanocne jaja. Do naszych czasów przetrwały 54. Część zaginęła za rewolucji bolszewickiej, inne w czasie II wojny światowej. Podobno niektóre były ukryte w zamku Czocha, ale po wojnie zamczysko zostało doszczętnie rozgrabione i jaja, jeżeli tam były, trafiły do nowych właścicieli.

Pierwsze jajo powstało w 1883 roku. Car Aleksander III skorzystał z propozycji Petera Carla Faberge i zamówił jajo na prezent wielkanocny dla żony. Zwyczaj się utrwalił i był kontynuowany przez ostatniego cara Rosji Mikołaja II.

Jaja były bardzo pracochłonne. Zwykle kilka miesięcy zajmowało wytworzenie jednego egzemplarza. Inspiracją dla artysty były często epizody z życia rodziny carskiej, elementy architektoniczne lub dekoracyjne carskich pałaców czy motywy przyrodnicze. Każde zawierało jakąś niespodziankę. Często była to biżuteria, ale mogła być np. miniatura carskiej karety.

W czasie rewolucji Faberge, jako wróg ludu, musiał uciekać z Rosji. Osiadł w Szwajcarii, gdzie kontynuował swoja jubilerską działalność. Po jego śmierci w 1920 roku, synowie nie kontynuowali już tradycji wielkanocnych jaj. Prawo do ich wytwarzania sprzedali. Po II wojnie wielokrotnie przechodziło ono z rąk do rąk. Wróciło też zainteresowanie wielkanocnymi jajami. Ceny tych z czasów carskich osiągnęły ogromne ceny. Jedno z nich zostało sprzedane na aukcji za 18,5 miliona dolarów.

Mało kogo stać na taki wydatek, ale możemy sobie kupić czekoladowe jajko z niespodzianką.

Czytaj również

Zmarł pierwszy burmistrz Szczawna–Zdroju

Pierwszy w historii rowerowy rajd dla Hospicjum już jutro

Wałbrzych pełen alimenciarzy

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~ 17-04-2011 20:01
kilka motorków na pietrach,teraz kilka jajek na pietrach.niesamowita sprawa,jaka galeria takie pomysły.
~69 18-04-2011 8:21
Jaja to tam sa od samego poczatku:))
~mieszkanka 18-04-2011 10:10
Piękne. Widać, że galeria ma bardzo dobrego dekoratora. Gratulacje.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Juwenalia PWSZ 2019

Bili go butelką i metalową rurką

XVI Ogólnopolski Tydzień Bibliotek w gminie Stare Bogaczowice

Ogólnopolski Przegląd Diaporam w WOK–u

Obchody 228. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja