MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Bogusław Wołoszański zabrał głos w sprawie „złotego pociągu”

Wiadomości: Wałbrzych
Poniedziałek, 7 września 2015, 15:28
Aktualizacja: Wtorek, 8 września 2015, 6:58
Autor: red.
Fot. red
Znany dziennikarz, autor programów telewizyjnych dotyczących historii i czasów II wojny światowej – Bogusław Wołaszański – zabrał głos w sprawie „złotego pociągu”.

Oto, co Bogusław Wołoszański napisał na ten temat na swojej stronie internetowej:

„Złoty pociąg”? Naprawdę?

Przez cały czas zauroczenia skarbem odpowiadałem dziennikarzom, którzy do mnie dzwonili zapraszając do studia telewizyjnego/radiowego, albo prosząc o wypowiedź dla prasy: „Nie, dziękuję”. Dlaczego?

Doskonale wiem, jak bardzo dziennikarskie relacje mogą zniekształcać rzeczywistość, a one były jedynym źródłem wiedzy o rzekomym znalezisku. A w nich nic mi się nie składało.

Czytałem o 300 tonach złota! Skąd, na boga taki zapas złota w upadającej III Rzeszy?! A skąd na Dolnym Śląsku sztaby złota? Z banku we Wrocławiu? Złoto przechowywano tylko w banku centralnym, a z Reichsbanku w Berlinie zostało wywiezione do kopalni w Merkers, gdzie znaleźli je żołnierze amerykańscy.

A pociąg pancerny w podziemnym tunelu?

W Muzeum Kolejnictwa można obejrzeć niemiecki pociąg pancerny z (bodajże) 1943 roku. A właściwie jego część, gdyż zazwyczaj była to o wiele większa bojowa maszyna, w której opancerzona lokomotywa (lub lokomotywy) pchała platformę z zapasowymi szynami i podkładami, ciągnęła wagon artyleryjski, wagon desantowy dla piechoty, wagon dla pojazdów, koniecznych do prowadzenia zwiadu w pobliskim terenie. Była tam też pancerna drezyna (zwykle przystosowany do jazdy po szynach samochód pancerny).

Taki pociąg, opancerzony, uzbrojony w armaty, karabiny maszynowe, działka przeciwlotnicze był nadzwyczaj groźny. Dowódca, który podjąłby decyzję o wycofaniu tak cennej broni z walki zostałby rozstrzelany. A w dodatku, jak czytałem, na platformach tego pociągu mają być działa samobieżne. Czyżby niemieccy dowódcy i ich chcieli się pozbyć?

I skąd ta wiedza? Czyżby z dokumentów? Na wszelki wypadek osoba, która tym papierom dała wiarę uwierzyła powinna zapoznać się z historią dzienników Hitlera kupionych w latach 1981-83 przez redakcję tygodnika Stern za ponad 9 mln marek. Ich autentyczność potwierdziło kilku wybitnych znawców, ale pomylili się. Dzienniki napisał fałszerz. Ot i było głupio.

Nie słyszałem, żeby jakieś naukowe autorytety potwierdzały znalezienie pociągu, a wątpliwości – wiele.

Jak skład „złotego pociągu” można było dostrzec na obrazie georadaru? A dlaczego nie użyto magnetometru? Pociąg pancerny, o działach samobieżnych nie wspominając, to tak duża masa stali, że za pomocą tej techniki łatwo zostały namierzony.

Widziałem z jaką prędkością wiertnia wbijała się w grunt koło tzw. Muchołapki. Wydrążenie otworu w 70-cio metrowej warstwie skał, pod którą jest tunel z pociągiem mogłoby zająć kilka, może kilkanaście godzin. A potem wystarczałoby wpuścić kamerę i moglibyśmy zobaczyć ten złoty pociąg.

Wszystkie odnalezione po wojnie skarby ukrywano tak, aby w miarę łatwo je wydobyć. Tak było w Merkers, gdzie złoto i dzieła sztuki złożono w kopalnianej sztolni, a wejście zamurowano cegłami. Liczne skarby odnalezione na terenie Austrii spoczywały w skrytkach na zboczu góry. A wystarczało odgarnąć warstwę ziemi i ponieść drewnianą klapę. Kto by chował je do tunelu, wypełniał minami i zawalał tonami skał, których usunięcie wymagałoby wielotygodniowej pracy ciężkiego sprzętu? A jak najpierw rozbroić miny, żeby nie eksplodowały w łopacie koparki?

Spotkałem kiedyś na Dolnym Śląsku radiestetę, który za pomocą różdżki wykrył dwanaście foteli ze złota. Nie ujawnię, gdzie je wykrył, bo znowu się zacznie.

A tak naprawdę chciałbym bardzo, żeby ten pociąg istniał i żeby go odnaleziono. Byłoby to piękne znalezisko dla Muzeum Kolejnictwa, a samobieżne działa dla Muzeum Wojska Polskiego, czego obydwu muzeum z całego serca życzę.

Tyle, że pytany przeze mnie jeden z eksploratorów odpowiedział krótko: „to już czwarty pociąg odkryty na Dolnym Śląsku. Ostatni znaleziono w górze Sobiesz, a jeden z ministrów nawet podpisał ze znalazcami umowę”…

www.woloszanski.com

Czytaj również

Ważne tematy

Jacek C. stanie przed sądem

Aktywne Mikołajki

Komentarze (12) Dodaj komentarz

~patriota 7-09-2015 8:54
Ten Pan nie wierzy w tz. "Złoty pociąg", ale już chce go wywieźć z Wałbrzycha. A może na oglądanie pociągu ruszył by 4 litery i przyjechał do np. Starej Kopalni? Bo jaki związek niemiecki pociąg pancerny ma z Wojskiem Polskim?
~jan 7-09-2015 9:49
wszystko znowu do warszawy juz z zagorza slaskiego wywiezli 2 zbroje rycerskie i znowu ccha ograbic wylbrzych banda zlodzijiniech sobie z wisly wylowia
~W-ch 7-09-2015 9:59
Zacna analiza byłego agenta służb wywiadu SB o pseudonimie "Ben"! Pociąg nie istnieje ale na wszelki wypadek fanty można wywieźć do warszawy..! Łapy precz kapusiu z eSBecji!!!
~referendum 7-09-2015 10:43
Dziękuję byłemu prezydentowi ze wydał 120 mln zl na referendum. Dziękuję partii PO ze poparła jego wniosek w senacie. Dziękuję wam ze dla utrzymania władzy wsparliscie swojego niezależnego przecież prezydenta. Chcą przejąć elektorat pawła kukiza bladzac po omacku lekka ręką wydaliście nasze 120 mln zl... i co się stało ze się zesr... lo ? Dziękuję wam ze robicie wszystko żeby sprawdzić i wydobyć pociąg zloty co podobno u nas jest.... Mam podejrzenia ze się nie kwapicie bo wiecie ze tam nic nie ma... prlowskie sluzalczyki oddali go już dawno na wschód... nic dziwnego ze eksperci wątpią w jego istnienie tutaj...
~ciekawe 7-09-2015 10:46
No przecież WOŁOSZAŃSKI bywał tutaj, opowiadał że ile tutaj skarbów ile tajemnic. Teraz już że on nie znalazł to mówi że nic nie ma. Albo ktoś mu zapłacił za to aby tak gadał.
~autorytet 7-09-2015 10:58
Z tej całej wypowiedzi można wyłowić jedną , bardzo ciekawą informację - gdyby się jednak znalazł ( mimo, że go nie ma ! ) to już wskazał gdzie będzie eksponowany! Nawet działa samobieżne znalazły swoje docelowe miejsce. Pan Wołoszański ekspertem niestety nie jest - mimo , że wiele osób tak go postrzega.
~bursztynowakomnata 7-09-2015 11:14
http://www.nto.pl/opinie/art/4111635,woloszanski-przez-bursztynowa-komnate-wciaz-gina-ludzie,id,t.html
~autorytet 7-09-2015 12:03
Z tej całej wypowiedzi można wyłowić jedną , bardzo ciekawą informację - gdyby się jednak znalazł ( mimo, że go nie ma ! ) to już wskazał gdzie będzie eksponowany! Nawet działa samobieżne znalazły swoje docelowe miejsce. Pan Wołoszański ekspertem niestety nie jest - mimo , że wiele osób tak go postrzega.
~forfun 7-09-2015 14:02
A może facet ma racje???? i może tam poprostu go nie ma? a może to kiełbasa platformerska, żeby troche odrzucić ludzi od biadolenia przed wyborami??? kto wie
~mich 7-09-2015 14:14
dla muzeum kolejnictwa to pkp, a niemiecki pociąg chyba do muzeum wojska niemieckiego. Ten pan coś bredzi. Jak znajdą w wałbtrzychu to w Wałbrzychu zostanie i wara ci woloszyński czy jak ci tam do tego.
~woloszczański 7-09-2015 22:46
Spokojnie. Taki autorytet jedynie studzi opinię publiczną. Dlaczego przy torach nie ma jeszcze budek z chińskimi plastikami, z pajdą ze smalcem? Może jakieś kalosze, może zabawkowe wykrywacze metalu, może stroje szerloka holmsa? Tylu szwendaczy z różnymi walutami w portwelach, a wy śpicie. Biznes ucieka między palcami.
~anna 21-04-2016 23:34
przestańcie wywalać jego przeszłosć na dzień dzisiejszy kogo to obchodzi kto co robił 30 lat temu ciekawe jakie grzeszki wy macie na sumieniu

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Mikołajki na sportowo

Wspaniałe Mikołajki!

Kolejne odkrycie

Strażacy ze sprzętem

Aktywny listopad