MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Środa, 27 maja
im. Jana, Juliusza

Bestie nie ludzie

Wiadomości: Wałbrzych/Boguszów-Gorce
Piątek, 1 maja 2020, 10:21
Aktualizacja: Sobota, 2 maja 2020, 8:59
Autor: red
Fot. Fundacja "Na Pomoc Zwierzętom"/facebook
W ostatnich dniach wolontariusze Fundacji "Na Pomoc Zwierzętom" z Boguszowa–Gorc mieli do czynienia z ludźmi, którzy gnębili i maltretowali psy. By uniknąć wulgarnych komentarzy zablokowaliśmy możliwość ich dodawania.

27-28 kwietnia to dwa dni interwencji w Wałbrzychu, w miejscu w którym wcześniej były już interwencje. To miejsce, o którym było głośno na całą Polskę. Wcześniejsze interwencje innych organizacji nie wykazały nieprawidłowości, psy były zadbane, a właściciel występował jako strona poszkodowana. Teraz wychodzi na to, że nie było tak jak wszyscy myśleli. W asyście Policji zostały odebrane dwie wychudzone suczki, które trafiły do tego człowieka końcem ubiegłego roku. Psy, które były tam wcześniej zniknęły, m.in. Biszkopt adoptowany ze schroniska wałbrzyskiego, prawdopodobnie w latach 2014-2015.
- Właściciel powiedział przy policji, że po prostu zdechły. Na pytanie czemu te są takie chude, odpowiedział, że chyba są chore, bo nie chcą jeść. Po odebraniu zjadłyby dosłownie wszystko. Tym razem to nasza organizacja przypilnuje, żeby w miejsce tych suczek nic nie trafiło. Mężczyzna posiada jeszcze gołębie i króliki, które nie są zaniedbane. Człowiek ten dostał wytyczne, żeby uporządkować teren i klatki zwierząt, a za tydzień zrobimy tam ponowną kontrolę. Suczki na ten moment dochodzą do siebie, są wycieńczone, bardzo wycofane, boją się wszystkiego - informują wolontariusze.

Kolejna interwencja miała miejsce w Boguszowie-Gorcach.
- Zadzwonił do nas Pan Mariusz, że przy ulicy Anny Walentynowicz siedzi pies, chyba po wypadku. Okazało się, że pies jest pobity, w dodatku bardzo zaniedbany. Po przewiezieniu do weterynarza okazało się że rany na głowie są zadane jakimś przedmiotem, narzędziem. Szybko udało się ustalić właściciela, który razem z kolegą został zatrzymany przez Policję. Okazało się, że dzień wcześniej mężczyźni pili alkohol i jeden z nich kilkukrotnie uderzył psa młotkiem, a później wynieśli go do ogrodu, gdzie najprawdopodobniej zakopaliby go rano. Jednak pies był tylko nieprzytomny, ocknął się i wyszedł do drogi szukając pomocy. Mamy nadzieję że uda się go uratować, tak jak w opisie weterynarza pies jest w złym stanie, dodatkowo wynikającym z kilkumiesięcznych zaniedbań. Według sąsiadów pies nie był wyprowadzany na dwór, dlatego też wielu z nich nie wiedziało o jego istnieniu, choć dziwi nas fakt, że nikt nie słyszał, że pies jest katowany. Sprawcy zostali zatrzymani, będzie prowadzone postępowanie, mamy nadzieję że skuteczne - opisują swoje działania wolontariusze Fundacji.

Fundacja "Na Pomoc Zwierzętom"
ul. 1 Maja 45/9, 58-370 Boguszów-Gorce
nr konta : IDEA bank 58 1950 0001 2006 5234 5541 0002
dla przelewów z zagranicy
IBAN (International Bank Account Number
PL58195000012006523455410002

Twoja reakcja na artykuł?

3
13%
Cieszy
0
0%
Hahaha
1
4%
Nudzi
2
9%
Smuci
2
9%
Złości
15
65%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Raport prezydenta

Tragedia na Podzamczu

Zagłębie wznawia treningi

Posprzątali górę

Parkingi znów płatne

Wałbrzych Centrum

Dostali przyłbice

Można zdawać!